Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

9 marca 2018

NR 22 (Listopad 2017)

Dzienniczek mowy w diagnozie i terapii opóźnienia nabywania słownictwa

0 153

Logopedzi często spotykają się z sytuacją, gdy rodzice zgłaszają się na diagnozę z dzieckiem, podając jako przyczynę fakt, że „ono nic nie mówi”. Obserwacja malucha w gabinecie wydaje się potwierdzać ten fakt, bo dziecko, często wystraszone, nie odzywa się. Jeśli pacjent jest w 2. r.ż. bądź ma skończone 2 lub 3 lata, sytuacja jest bardzo poważna. Jak jednak przeprowadzić diagnozę, szczególnie gdy dziecko odmawia wykonania testów?

Dzienniczek mowy w tradycji badań nad rozwojem mowy

Dzienniczek mowy to zapis wypowiedzi dziecka, najczęściej prowadzony przez rodziców, którzy wybierają najbardziej interesujące formy wypowiedzi lub prowadzą notatki w określonych odstępach czasu.

Pierwsze dzienniczki mowy powstawały od końca XVIII w. i były rozpowszechnionym narzędziem badawczym w wieku XIX, gdy rozpoczęły się właściwe badania nad językiem dziecka. Prowadzili je badacze reprezentujący różne dziedziny. Pierwszy dzienniczek mowy opracował w 1787 r. niemiecki filozof, Dietrich Tiedemann. Pierwszym polskim językoznawcą, który prowadził dzienniczki mowy, był Jan Baudouin de Courtenay, który w latach 1885–1904 zebrał bardzo bogaty materiał – obserwacje rozwoju swoich pięciorga dzieci. Rękopis Spostrzeżenia nad dziećmi liczył 397 zeszytów. Dzienniczki były tworzone również w ramach badań nad językiem polskim: Leona Kaczmarka (1953), Stefana Szumana (1955), Pawła Smoczyńskiego (1955) i Marii Zarębiny (1965).

Metoda dzienniczka mowy bywa w badaniach naukowych stosowana nadal, została jednak rozszerzona i udoskonalona o kwestionariusze mowy, które pozwalają na bardziej obiektywne dane. Obecnie nagrywa się również mowę dzieci.

Dzienniczek mowy jako narzędzie diagnostyczne w logopedii

Założeniem artykułu jest podejście do tematu w sposób izolowany – nie będzie więc tutaj odniesienia do przyczyn opóźnionego rozwoju ani opisu postępowania w celu ustalenia poziomu mowy biernej. Opisane zostanie wyłącznie zastosowanie dzienniczka mowy w diagnostyce i w programowaniu terapii na podstawie przykładów zastosowania w postępowaniu terapeutycznym w sytuacji, gdy podejrzewa się opóźnione nabywanie słownictwa przez dziecko. Jest ono bowiem uzasadnione we wszystkich przypadkach opóźnienia rozwoju mowy, bez względu na to, jakiego są pochodzenia.  Dzienniczek mowy można wykorzystać również w innych celach – np. do ustalenia poziomu rozwoju mowy pod względem właściwie każdej sprawności językowej, ale wymaga to od rodzica większego zaangażowania i umiejętności.

W sytuacji, kiedy rodzice twierdzą, że ich dziecko nie mówi, przekazują bardzo nieprecyzyjny opis jego zdolności komunikacyjnych. Należy zebrać dane jakościowe i ilościowe. Po pierwsze ustalić, czy dziecko w ogóle porozumiewa się za pomocą słów, po drugie – jeśli tak to za pomocą ilu słów. Jeśli trudno nam nawiązać kontakt z dzieckiem bądź nie ma możliwości przeprowadzenia długotrwałej obserwacji albo testów, prosimy rodzica o założenie dzienniczka mowy. Często podjęte czynności diagnostyczne wykazują, że rzeczywista liczba słów wypowiadanych przez dziecko znacznie się różni od liczby podawanej przez rodziców bez użycia dzienniczka.

Prowadzenie dzienniczka mowy
w przypadku opóźnionego nabywania słownictwa przez dziecko:

  • Rodzic zakłada zeszyt 16-kartkowy – Dzienniczek mowy. 
  • W zeszycie zapisuje się każde słowo używane przez badane dziecko. Jeden leksem odnotowuje się jeden raz, nawet jeśli niektóre słowa są częstsze, a inne rzadsze. Można, oczywiście, przy danym wyrazie odnotowywać jego frekwencję.
  • Opiekunowie odnotowują słowa tak, jak je słyszą (najczęściej zapis jest ortograficzny lub przypomina trochę fonologiczny, ale to nie ma większego znaczenia diagnostycznego).
  • Obok słowa powinno być zapisane znaczenie, w którym dziecko je używa.
  • Znaczenie używanego słowa powinno być w miarę konsekwentne, to znaczy może być zawężone lub poszerzone w stosunku do języka dorosłych, ale jednak zawsze powinno dotyczyć podobnego kontekstu w mowie dziecka.
  • Słowa mogą mieć formę leksemu słownikowego, ale również wyrazu dźwiękonaśladowczego, np. na widok zegara ściennego dziecko zawsze mówi [bam]. Słowo [bam] odnotowuje się jako osobny wyraz oznaczający zegar ścienny.
  • Notatki prowadzą wszyscy opiekunowie dziecka; czasem może to być kilka osób. 
  • Dzienniczek prowadzi się przez określony czas, najczęściej do momentu kolejnego spotkania w gabinecie logopedycznym, np. 1 tydzień, 2 tygodnie, 1 miesiąc.
  • W czasie wizyty kontrolnej należy omówić z rodzicami przyniesiony materiał i ewentualnie opisać niezrozumiałe zapisy. Zapisane słowa powinno się podkreślić, dodając aktualną datę, i zalecić kontynuowanie.
  • Dzienniczek mowy prowadzi się do momentu, w którym dziecko mówi tak dużo, że rodzice nie są w stanie odnotowywać wypowiedzi lub sytuacja diagnostyczna jest ustalona.

 

Nabywanie słownictwa

Początki rozwoju słownictwa wiążą się z umiejętnością powiązania brzmienia wyrazu z desygnatem, np. dziecko potrafi powtarzać proste wyrazy, ale jeszcze świadomie ich nie używa (echolalia). Jako pierwsze w mowie pojawiają się określenia osób z najbliższego otoczenia dziecka, np. mama, tata, baba; najczęściej wykonywane czynności, np. papu lub am (jeść), da (na dwór); następnie: da (dać – żądanie), to, tu (przy wskazywaniu na przedmiot lub miejsce), nie, ne (znak protestu, sprzeciwu). Pierwsze słowa to nazwy osób, przedmiotów, czynności, które są dziecku dobrze znane. Często obserwuje się nadmierne rozszerzanie bądź zawężanie znaczeń tych wyrazów, np. tata może oznaczać każdego mężczyznę, podobnie jak ha-ha – każde zwierzę (Banaszkiewicz 2015). W tym okresie bardzo dużą pozytywną rolę odgrywają onomatopeje – niosą ze sobą znaczenie i są łatwe pod względem artykulacyjnym (Walencik-Topiłko, Banaszkiewicz 2014). W 2. r.ż. następuje znaczne poszerzenie słownictwa, największe, nazywane eksplozją słownictwa, najczęściej występuje między 16. a 24. m.ż. – co interesujące, prawie zawsze po opanowaniu przez dziecko pierwszych pięćdziesięciu słów(Boyd, Bee 2008). Po tym okresie najczęściej słownictwo przyswajane jest w bardzo szybkim tempie  i z dużą łatwością.

Rodzicom dzieci, które wymawiają mniej niż 50 słów, zalecam wybór słów łatwych, także wyrazów dźwiękonaśladowczych, które wielokrotnie będą używane i opracowywane w kontekstach sytuacyjnych przez otoczenie dziecka. 

Wielokrotnie w swojej praktyce logopedycznej obserwuję żmudne i powolne nabywanie pojedynczych słów do momentu opanowania 50 leksemów, kiedy to przyswajanie ich zaczyna się odbywać znacznie szybciej. Następuje też wtedy rozwój składni i fleksji – dzieci zaczynają łączyć słowa w zlepki wyrazowe i krótkie zdania, a wyrazy – odmieniać. Rodzicom dzieci, które wymawiają mniej niż 50 słów, zalecam wybór słów łatwych, także wyrazów dźwiękonaśladowczych, które wielokrotnie będą używane i opracowywane w kontekstach sytuacyjnych przez otoczenie dziecka. Cel 50 słów staje się „kamieniem milowym” w terapii.

Dwuletnie, prawidłowo rozwijające mow...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy