Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

9 marca 2018

NR 22 (Listopad 2017)

Dzienniczek mowy w diagnozie i terapii opóźnienia nabywania słownictwa

0 342

Logopedzi często spotykają się z sytuacją, gdy rodzice zgłaszają się na diagnozę z dzieckiem, podając jako przyczynę fakt, że „ono nic nie mówi”. Obserwacja malucha w gabinecie wydaje się potwierdzać ten fakt, bo dziecko, często wystraszone, nie odzywa się. Jeśli pacjent jest w 2. r.ż. bądź ma skończone 2 lub 3 lata, sytuacja jest bardzo poważna. Jak jednak przeprowadzić diagnozę, szczególnie gdy dziecko odmawia wykonania testów?

Dzienniczek mowy w tradycji badań nad rozwojem mowy

Dzienniczek mowy to zapis wypowiedzi dziecka, najczęściej prowadzony przez rodziców, którzy wybierają najbardziej interesujące formy wypowiedzi lub prowadzą notatki w określonych odstępach czasu.

Pierwsze dzienniczki mowy powstawały od końca XVIII w. i były rozpowszechnionym narzędziem badawczym w wieku XIX, gdy rozpoczęły się właściwe badania nad językiem dziecka. Prowadzili je badacze reprezentujący różne dziedziny. Pierwszy dzienniczek mowy opracował w 1787 r. niemiecki filozof, Dietrich Tiedemann. Pierwszym polskim językoznawcą, który prowadził dzienniczki mowy, był Jan Baudouin de Courtenay, który w latach 1885–1904 zebrał bardzo bogaty materiał – obserwacje rozwoju swoich pięciorga dzieci. Rękopis Spostrzeżenia nad dziećmi liczył 397 zeszytów. Dzienniczki były tworzone również w ramach badań nad językiem polskim: Leona Kaczmarka (1953), Stefana Szumana (1955), Pawła Smoczyńskiego (1955) i Marii Zarębiny (1965).

Metoda dzienniczka mowy bywa w badaniach naukowych stosowana nadal, została jednak rozszerzona i udoskonalona o kwestionariusze mowy, które pozwalają na bardziej obiektywne dane. Obecnie nagrywa się również mowę dzieci.

Dzienniczek mowy jako narzędzie diagnostyczne w logopedii

Założeniem artykułu jest podejście do tematu w sposób izolowany – nie będzie więc tutaj odniesienia do przyczyn opóźnionego rozwoju ani opisu postępowania w celu ustalenia poziomu mowy biernej. Opisane zostanie wyłącznie zastosowanie dzienniczka mowy w diagnostyce i w programowaniu terapii na podstawie przykładów zastosowania w postępowaniu terapeutycznym w sytuacji, gdy podejrzewa się opóźnione nabywanie słownictwa przez dziecko. Jest ono bowiem uzasadnione we wszystkich przypadkach opóźnienia rozwoju mowy, bez względu na to, jakiego są pochodzenia.  Dzienniczek mowy można wykorzystać również w innych celach – np. do ustalenia poziomu rozwoju mowy pod względem właściwie każdej sprawności językowej, ale wymaga to od rodzica większego zaangażowania i umiejętności.

W sytuacji, kiedy rodzice twierdzą, że ich dziecko nie mówi, przekazują bardzo nieprecyzyjny opis jego zdolności komunikacyjnych. Należy zebrać dane jakościowe i ilościowe. Po pierwsze ustalić, czy dziecko w ogóle porozumiewa się za pomocą słów, po drugie – jeśli tak to za pomocą ilu słów. Jeśli trudno nam nawiązać kontakt z dzieckiem bądź nie ma możliwości przeprowadzenia długotrwałej obserwacji albo testów, prosimy rodzica o założenie dzienniczka mowy. Często podjęte czynności diagnostyczne wykazują, że rzeczywista liczba słów wypowiadanych przez dziecko znacznie się różni od liczby podawanej przez rodziców bez użycia dzienniczka.

Prowadzenie dzienniczka mowy
w przypadku opóźnionego nabywania słownictwa przez dziecko:

  • Rodzic zakłada zeszyt 16-kartkowy – Dzienniczek mowy. 
  • W zeszycie zapisuje się każde słowo używane przez badane dziecko. Jeden leksem odnotowuje się jeden raz, nawet jeśli niektóre słowa są częstsze, a inne rzadsze. Można, oczywiście, przy danym wyrazie odnotowywać jego frekwencję.
  • Opiekunowie odnotowują słowa tak, jak je słyszą (najczęściej zapis jest ortograficzny lub przypomina trochę fonologiczny, ale to nie ma większego znaczenia diagnostycznego).
  • Obok słowa powinno być zapisane znaczenie, w którym dziecko je używa.
  • Znaczenie używanego słowa powinno być w miarę konsekwentne, to znaczy może być zawężone lub poszerzone w stosunku do języka dorosłych, ale jednak zawsze powinno dotyczyć podobnego kontekstu w mowie dziecka.
  • Słowa mogą mieć formę leksemu słownikowego, ale również wyrazu dźwiękonaśladowczego, np. na widok zegara ściennego dziecko zawsze mówi [bam]. Słowo [bam] odnotowuje się jako osobny wyraz oznaczający zegar ścienny.
  • Notatki prowadzą wszyscy opiekunowie dziecka; czasem może to być kilka osób. 
  • Dzienniczek prowadzi się przez określony czas, najczęściej do momentu kolejnego spotkania w gabinecie logopedycznym, np. 1 tydzień, 2 tygodnie, 1 miesiąc.
  • W czasie wizyty kontrolnej należy omówić z rodzicami przyniesiony materiał i ewentualnie opisać niezrozumiałe zapisy. Zapisane słowa powinno się podkreślić, dodając aktualną datę, i zalecić kontynuowanie.
  • Dzienniczek mowy prowadzi się do momentu, w którym dziecko mówi tak dużo, że rodzice nie są w stanie odnotowywać wypowiedzi lub sytuacja diagnostyczna jest ustalona.

 

Nabywanie słownictwa

Początki rozwoju słownictwa wiążą się z umiejętnością powiązania brzmienia wyrazu z desygnatem, np. dziecko potrafi powtarzać proste wyrazy, ale jeszcze świadomie ich nie używa (echolalia). Jako pierwsze w mowie pojawiają się określenia osób z najbliższego otoczenia dziecka, np. mama, tata, baba; najczęściej wykonywane czynności, np. papu lub am (jeść), da (na dwór); następnie: da (dać – żądanie), to, tu (przy wskazywaniu na przedmiot lub miejsce), nie, ne (znak protestu, sprzeciwu). Pierwsze słowa to nazwy osób, przedmiotów, czynności, które są dziecku dobrze znane. Często obserwuje się nadmierne rozszerzanie bądź zawężanie znaczeń tych wyrazów, np. tata może oznaczać każdego mężczyznę, podobnie jak ha-ha – każde zwierzę (Banaszkiewicz 2015). W tym okresie bardzo dużą pozytywną rolę odgrywają onomatopeje – niosą ze sobą znaczenie i są łatwe pod względem artykulacyjnym (Walencik-Topiłko, Banaszkiewicz 2014). W 2. r.ż. następuje znaczne poszerzenie słownictwa, największe, nazywane eksplozją słownictwa, najczęściej występuje między 16. a 24. m.ż. – co interesujące, prawie zawsze po opanowaniu przez dziecko pierwszych pięćdziesięciu słów(Boyd, Bee 2008). Po tym okresie najczęściej słownictwo przyswajane jest w bardzo szybkim tempie  i z dużą łatwością.

Rodzicom dzieci, które wymawiają mniej niż 50 słów, zalecam wybór słów łatwych, także wyrazów dźwiękonaśladowczych, które wielokrotnie będą używane i opracowywane w kontekstach sytuacyjnych przez otoczenie dziecka. 

Wielokrotnie w swojej praktyce logopedycznej obserwuję żmudne i powolne nabywanie pojedynczych słów do momentu opanowania 50 leksemów, kiedy to przyswajanie ich zaczyna się odbywać znacznie szybciej. Następuje też wtedy rozwój składni i fleksji – dzieci zaczynają łączyć słowa w zlepki wyrazowe i krótkie zdania, a wyrazy – odmieniać. Rodzicom dzieci, które wymawiają mniej niż 50 słów, zalecam wybór słów łatwych, także wyrazów dźwiękonaśladowczych, które wielokrotnie będą używane i opracowywane w kontekstach sytuacyjnych przez otoczenie dziecka. Cel 50 słów staje się „kamieniem milowym” w terapii.

Dwuletnie, prawidłowo rozwijające mowę dziecko najczęściej używa wyrazów, które ułatwiają mu porozumiewanie się z otoczeniem i zaspokajanie podstawowych potrzeb (imiona własne, imiona pospolite osób, nazwy pokarmów i napojów) oraz nazwy zwierząt znanych z wyglądu (z ilustracji) lub z natury (Banaszkiewicz 2015). Licznie występują nazwy elementów garderoby, części ciała i przedmiotów codziennego użytku, nazwy zabawek, urządzeń i wyposażenia mieszkania, środków lokomocji oraz rzeczy, z którymi dziecko styka się poza domem. Brak jeszcze w słownikach dzieci w tym wieku rzeczowników oznaczających pojęcia abstrakcyjne (Szuman 1968). Czasowniki początkowo określają funkcje biologiczne (np. jeść, myć) i bezpośrednią wymianę z otoczeniem (np. dać, mieć) oraz własne ruchy i czynności (np. stać, rzucać). Przymiotniki i przysłówki najpierw występują jako wyrazy wartościujące (brzydki – ładny, grzeczny – niegrzeczny itp.), następnie zaś wyrazy oznaczające rozmaite cechy zmysłowe, np. barwę, kształt, ciężar (Szuman 1968). 
Wybierając słowa, które wprowadza się do języka dziecka z opóźnionym rozwojem mowy, warto powielać  naturalny jego rozwój. Nie powinno się unikać onomatopej, wręcz przeciwnie – warto zachęcać do ich używania, szczególnie w okresie poprzedzającym eksplozję słownictwa. Słownictwo powinno być bliskie konkretnemu dziecku poddawanemu terapii. Czy jest sens wprowadzać słowa „krowa” i „muu”, gdy dziecko całe życie spędza w środku miasta i nigdy nie widziało krowy, co więcej – nigdy jej nie słyszało? Czy zegar wiszący na ścianie dziecko będzie określało słowem bam, jeśli zegar ten nie wydaje żadnych odgłosów?

Studia przypadków

Brak szczegółowego opisu przypadku jest zabiegiem celowym. Przedstawiony zarys dotyczy tylko etapu diagnozowania za pomocą dzienniczka mowy rozwoju słownictwa oraz terapii w zakresie rozwoju słownictwa. 

ANIA

Przez 4 tygodnie od pierwszego spotkania matka wypełniała wszystkie moje polecenia, włącznie z tymi, które dotyczyły jej sposobu mówienia. Dodatkowo spostrzegła, że dziecko najlepiej pracuje z nią przed południem. Uzyskała również od września terapię w ramach wczesnego wspomagania rozwoju w cenionej poradni. Zrezygnowała jednocześnie z wcześniejszej terapii logopedycznej (prywatnej), gdyż zauważyła, że podczas tych zajęć dziecko mniej mówi i mniej wykonuje ćwiczeń niż podczas pracy z nią, według uzyskanych ode mnie wskazówek.

  • Pierwsze spotkanie diagnostyczne: VI 2017; dziewczynka w wieku 1 rok, 6 miesięcy, 4 dni.
  • Rozpoznanie: dziecko z rozszczepem podniebienia wtórnego; zoperowane. Możliwy niedosłuch – w lutym 2017 r. zabieg drenażu uszu (obojga). Poważna wada zgryzu – przodozgryz (odwrotny nagryz).
  • Rozwój mowy: dziecko gaworzy, realizuje różnorodne dźwięki, nie tylko z zakresu systemu fonetycznego języka polskiego. Z wywiadu wynika, że mama bardzo się denerwuje, bo dziecko „nic nie mówi”.
  • Zalecenia: polecenie założenia dzienniczka mowy, stymulowanie mowy poprzez wielokrotne używanie tych samych, łatwych fonologicznie słów, zastosowanie szeregu ćwiczeń słuchu werbalnego i niewerbalnego. Opiekunowie otrzymali zalecenie wolniejszego mówienia do córki i używania łatwiejszych pod względem fonologicznym słów.
  • Kolejne spotkanie: VII 2017. W dzienniczku mowy odnotowanych jest 26 słów. Dodatkowo matka spostrzegła, że dziecko wymawia pierwsze zdania typu „mama da”. Podczas obserwacji odnotowuję, że dziecko jest pozytywnie nastawiane na kontakt werbalny i na komunikację, próbuje mówić samo, powtarza słowa, stara się nawet uzyskać poprawną głoskę (np. w wyrazie pa pa, początkowo mówi ka, po kilku próbach udaje się realizacja ze zwarciem wargowym, ale jeszcze bez poprawnego dźwięku – podwójne miejsce realizacji pk, ale ponieważ nie artykulacja jest głównym celem tego spotkania, nie kontynuujemy prób uzyskania [p]). 
    Przez 4 tygodnie od pierwszego spotkania matka wypełniała wszystkie moje polecenia, włącznie z tymi, które dotyczyły jej sposobu mówienia. Dodatkowo spostrzegła, że dziecko najlepiej pracuje z nią przed południem. Uzyskała również od września terapię w ramach wczesnego wspomagania rozwoju w cenionej poradni. Zrezygnowała jednocześnie z wcześniejszej terapii logopedycznej (prywatnej), gdyż zauważyła, że podczas tych zajęć dziecko mniej mówi i mniej wykonuje ćwiczeń niż podczas pracy z nią, według uzyskanych ode mnie wskazówek.
  • Wnioski: Dzienniczek mowy umożliwił – mnie i...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy