Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

20 września 2017

NR 5 (Styczeń 2015)

Terapia logopedyczna dziecka z wrodzonym niedorozwojem recepcji i ekspresji słownej

0 290

Zagadnieniu afazji dziecięcej poświęca się w literaturze przedmiotu niewiele miejsca. Jednak u wielu dzieci występują pierwotne zaburzenia zachowania językowego wynikającego z patologii mózgowej, które nie są rezultatem głuchoty, umysłowego niedorozwoju czy zaburzeń emocjonalnych. Dlatego też mając na uwadze fakt, że zaburzenie to utrudnia dzieciom procesy prawidłowej komunikacji, budowania odpowiednich relacji z rówieśnikami i osiąganie postępów w nauce, pragnę zaprezentować jedną ze stosowanych przeze mnie form pracy terapeutycznej.

Wrodzony niedorozwój recepcji i ekspresji słownej to zaburzenie o nie do końca ustalonej etiologii. Najczęściej wiąże się je z niedorozwojem, zaburzeniami mielinizacji w korowych polach mowy, a nawet z brakiem rozwoju dróg nerwowych związanych z mową. Zaburzenia recepcyjno-ekspresyjne są jednoczesnym zaburzeniem rozumienia i mówienia. W porównaniu z wrodzonym zaburzeniem mowy, charakteryzującym się trudnością w wypowiadaniu słów przy zachowaniu rozumienia, są trudnością reprezentującą cięższy obraz kliniczny i gorsze rokowania.


Celem terapii logopedycznej dziecka z wrodzonym niedorozwojem ekspresji i recepcji słownej jest umożliwienie porozumiewania się z otoczeniem, nauczenie nazywania własnych uczuć i emocji, zdobycie umiejętności zadawania pytań i udzielania odpowiedzi oraz przezwyciężenie trudności artykulacyjnych.


Dzieci z zaburzeniami recepcyjno-ekspresyjnymi nie rozumieją mowy, języka otoczenia, a techniką komunikacyjną jest mowa niewerbalna lub dźwięki nieartykułowane. Gesty, mimika i kilka słów wadliwie artykułowanych to środki, za pomocą których dziecko porozumiewa się z najbliższymi oraz z ludźmi, w towarzystwie których przebywa. Zaburzenia mowy dotyczą artykulacji i rozwoju mowy. O ile dość dobrze realizowane są samogłoski, na których dziecko opiera swoją wypowiedź, o tyle wymowa spółgłosek jest mocno zniekształcona. Samogłoski są dźwiękami prymarnymi, pojawiającymi się jako pierwsze i bardzo wcześnie w rozwoju mowy dziecka, są pierwotną formą artykulacji i nie wymagają trudnych, złożonych ruchów w obrębie narządów werbalnych, czego przeciwieństwem są spółgłoski. A zatem w zaburzeniach recepcyjno-ekspresyjnych wokalizacja przedsłowna jest prawidłowa, słowna natomiast mocno zaburzona. Pierwsze słowa, które można usłyszeć około 2. roku życia, są zniekształcone, zupełnie niezrozumiałe dla otoczenia. Najczęściej tylko matka dziecka wie, o czym ono mówi i co jej chce przekazać. Spółgłoski są zniekształcane, gdyż miejsca ich prawidłowej realizacji wewnątrz jamy ustnej są zmieniane. Gorzej są artykułowane końcówki słów, spółgłoski są opuszczane, zniekształcane, zamieniane bądź przestawiane. Dziecko, które podejmuje wypowiedź dłuższą, przy łączeniu słów często wymawia ostatnią sylabę pierwszego i pierwszą sylabę drugiego słowa. To swoiste połączenie sprawia, że mowa ma charakter telegraficzny. Agramatyzmy i równoważniki zdań, a także stosowane neologizmy są podstawą specyficznego, indywidualnego języka, charakterystycznego dla tej konkretnej osoby, mającej problemy ekspresji werbalnej. W omawianym zaburzeniu mowy dziecko pierwsze zdania zaczyna tworzyć około 8. roku życia, jednakże nigdy nie nabędzie umiejętności prawidłowego posługiwania się mową. Dzieci, u których zdiagnozowano niedorozwój recepcji i ekspresji słownej, przejawiają charakterystyczne cechy osobowości; są nadmiernie aktywne lub przeciwnie – skłonne do odosobnienia. Aktywność wyraża kompensację braków zwerbalizowanych myśli, potrzeb i pragnień, odosobnienie przejawia się w postaci izolacji od grupy rówieśniczej, wycofania z powodu braku werbalnego kontaktu. Trudności w skupieniu uwagi to kolejna swoista cecha osób z omawianym zaburzeniem (Szumska, 1982). Zaburzona jest również umiejętność zabawy w gronie rówieśników, gdyż dziecko nieumiejące wejść w dialog jest odrzucone.

Zaburzenia recepcyjno-ekspresyjne są jednoczesnym zaburzeniem rozumienia i mówienia.

Celem terapii logopedycznej dziecka z wrodzonym niedorozwojem ekspresji i recepcji słownej jest umożliwienie porozumiewania się z otoczeniem, nauczenie nazywania własnych uczuć i emocji, zdobycie umiejętności zadawania pytań i udzielania odpowiedzi oraz przezwyciężenie trudności artykulacyjnych. Doskonalenie wymowy jest ostatnim etapem postępowania terapeutycznego. Moja propozycja metody do pracy z dzieckiem afatycznym powstała w wyniku połączenia komunikacji alternatywnej (piktogramów) z metodą symultaniczno-sekwencyjną prof. Cieszyńskiej i elementami Manualnego Torowania Głosek E. Wianeckiej. Dlatego też, posługując się tą metodą w pracy z konkretnym przypadkiem, pragnę pokazać efekty prowadzonej przeze mnie terapii.

Analiza przypadku

Dziewczynka, która trafiła do mnie jako 3,5-letnie dziecko z szeregiem nierzadko wykluczających się diagnoz ma teraz 8 lat. Jest uczennicą I klasy w publicznej szkole podstawowej. Terapia logopedyczna była i jest ciężką, powolną pracą, ale systematycznie przynoszącą zadowalające efekty. Jest również dowodem na to, jak przebiegają rozwój mózgu i dojrzewanie układu nerwowego. Rozpoznanie zaburzenia było długotrwałe, ponieważ brak rozumienia poleceń, brak ukształtowanego systemu językowego oraz obniżona sprawność motoryczna i ograniczenie ekspresji słownej utrudniają rozpoznanie powyższej jednostki chorobowej. Często mylnie dziecko diagnozuje się jako głuche, upośledzone umysłowo, chore psychicznie lub opóźnione w rozwoju. Badania, którym dziewczynka została poddana, wykluczyły inne choroby i zaburzenia, a zdecydowanie potwierdziły diagnozę: wrodzony niedorozwój recepcji i ekspresji słownej. Pierwotnym celem stymulacji rozwoju mowy było umożliwienie porozumiewania się, a co za tym idzie, prawidłowego rozwoju intelektualnego. Albowiem długotrwały brak rozwoju mowy może prowadzić do wtórnego upośledzenia rozwoju intelektualnego. Wprowadzono zatem alternatywną metodę komunikacji, jaką jest w tym przypadku stosowanie piktogramów. Piktogramy są przedstawieniem wyrazów za pomocą obrazków w oderwaniu od zapisu (Pracownia Alternatywnej Komunikacji Wizualnej). Dla pacjentki stworzono zatem książkę z podstawowymi kategoriami, najważniejszymi pojęciami przedstawionymi, oczywiście, w postaci obrazka. Dzięki zastąpieniu słowa pisanego elementem graficznym zwiększono przystępność informacji i uniknięto bariery językowej. Obok czarno-białych rysunków znalazły się zdjęcia. Były to fotografie osób z najbliższego otoczenia, a także wizerunki zabawek dziewczynki. Celowo wprowadzane były obok piktogramów, aby pomóc w prawidłowym odbiorze danego przekazu. Dziewczynka, ucząc się recepcji, nawiązywała kontakt z otoczeniem. Zmniejszał się efekt stanu stresowego, będący skutkiem zaburzeń mowy, aspołeczność. W miarę upływu czasu opanowywała umiejętność rozumienia podstawowych zagadnień. Podawała na polecenie dany obrazek, rysunkiem komunikowała, w co chce się bawić, co chce jeść, gdzie chce pójść, na co ma ochotę itp. Po pewnym okresie pracy terapeutycznej przekaz graficzny był dla niej łatwy, atrakcyjny i czytelny. Zrozumiała, że dzięki piktogramom może i potrafi realizować swoje potrzeby. Stała się bardziej otwarta na kontakty, chociaż wciąż brak mowy werbalnej upośledzał ją społecznie. Wykorzystując więc „dobry” czas dziewczynki, chęć poznawania nowych rzeczy, a także gotowość do nauki, zaczęto wprowadzać jeden z elementów metody krakowskiej, mianowicie symultaniczno-sekwencyjną metodę nauki czytania (Cieszyńska, 2005). Metoda ta, jak sama nazwa wskazuje, jest skutecznym sposobem nabywania umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale nie tylko.

Profesor Jagoda Cieszyńska, autorka omawianej metody, podkreśla, jak ważna jest współpraca lewej i prawej półkuli mózgu. Metoda symultaniczno-sekwencyjna (Fabisiak--Majcher, Szmuc, 2008) wykorzystuje wiedzę o sekwencyjnych zdolnościach lewej półkuli przy równoczesnym korzystaniu z symultanicznych sposobów przetwarzania bodźców językowych półkuli prawej. Podczas prowadzenia mojej terapii z dzieckiem z zaburzeniami recepcji i ekspresji słownej wykorzystałam metodę prof. Cieszyńskiej i określone w niej kolejne fazy oraz wprowadzanie poszczególnych głosek, paradygmatów sylab, wreszcie wyrazów. Punktem wyjścia były piktogramy i obrazki, zarówno czarno-białe, jak i kolorowe, które zaczęłam podpisywać dużymi, drukowanymi literami. Etapem pierwszym metody symultaniczno-sekwencyjnej jest wprowadzenie samogłosek prymarnych i sylab otwartych – i to właśnie nimi podpisane były rysunki. Dziewczynka bardzo szybko nauczyła się powtarzać samogłoski, a układ ust odzwierciedlający daną samogłoskę ułatwił jej proces zapamiętywania, jaki dźwięk przyporządkowany jest danej głosce. W momencie, kiedy nauczyła się mówić samogłoski, wykorzystałam jej umiejętności do wprowadzenia wyraz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy