Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki logopedy

18 listopada 2019

NR 34 (Listopad 2019)

Czytanie i pisanie – jak pomóc?

0 26

Logopedzi bardzo często obserwują u swoich pacjentów zaburzenia czytania i pisania. W standardach postępowania logopedycznego opisywane są zarówno w wytycznych diagnostycznych, jak i terapeutycznych (m.in. Domagała, Mirecka 2008).

Czytanie i pisanie – przedmiot zainteresowania logopedy

Najczęściej współwystępują z innymi zaburzeniami mowy oraz języka (np. z afazją, dyzartrią, dyslalią, oligofazją, jąkaniem) lub są ich rezultatem (np. dysleksja rozwojowa współwystępująca z opóźnionym rozwojem mowy). Logopeda jest tym specjalistą, który wraz z nauczycielem czuwa, by dziecko było dobrze przygotowane do budowania umiejętności czytania i pisania na poziomie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Zadania te są bowiem ujęte w szeroko rozumianym zakresie profilaktyki logopedycznej (Walencik-Topiłko, Banaszkiewicz 2016).
Przygotowując do czytania i pisania lub prowadząc terapię zaburzeń tych umiejętności, uszczegóławiamy zazwyczaj swoje postępowanie w zależności od sytuacji dziecka czy pacjenta – jego wieku, uwarunkowań zdrowotnych (np. percepcji słuchowej i wzrokowej, poziomu rozwoju psychomotorycznego) oraz celów terapii logopedycznej (np. inaczej przygotowujemy program ramowy przy przywracaniu czytania i pisania w afazji, a inaczej – przy korygowaniu w dyslalii).
Z tym wiąże się bezpośrednio dobór metod postępowania i ćwiczeń. Korzystamy z dość dużego zasobu możliwości: z etykietowania przy czytaniu, czytania globalnego, czytania sylabami, czytania analitycznego, ortografii na wesoło, ćwiczeń grafomotorycznych, ćwiczeń słuchu fonemowego, logorytmiki itd.
Aby móc podejmować się takich działań, najczęściej logopeda korzysta ze swoich poszerzonych kompetencji zawodowych (np. jest również polonistą, pedagogiem, psychologiem), z metod poznanych na dodatkowych warsztatach doskonalących albo współpracuje w zespole specjalistów (np. w poradniach lub szkołach z terapeutą pedagogicznym). Należy działać kompetentnie, kompleksowo i pamiętać o ważnej roli czytania i pisania dla poziomu funkcjonowania językowego człowieka.
W ostatnich kilkunastu latach powstały dwie obszerne monografie poświęcone czytaniu i pisaniu w ujęciu logopedycznym – to tym bardziej uwypukla konieczność podejmowania określonych działań w postępowaniu logopedycznym (Zaburzenia komunikacji językowej w czytaniu i pisaniu 2007; Zaburzenia komunikacji pisemnej 2017).

Glottodydaktyka w gabinecie

Termin „glottodydaktyka” pochodzi od dwóch słów: glotta, glottis (gr.) – mowa, język, myśl oraz dydaktyka (wychowanie) od didaktikos – pouczający, zdatny do nauczania. A zatem glottodydaktyka jest to wychowanie językowe, nauka o nauczaniu języka. Termin brzmi dość skomplikowanie, ale oznacza zakres działań bardzo bliski niektórym obszarom logopedii. Jest stosowany od kilkudziesięciu lat nie tylko w Polsce, ale też we Włoszech, Niemczech i w Grecji. Glottodydaktyka dzieli się na teoretyczną i stosowaną, a jest odnoszona często do nauki języków obcych. Ma również zastosowanie w nauczaniu języka ojczystego. Jej trzy podstawowe zasady to:

  • życzliwy stosunek do dziecka,
  • dobre poznanie małego pacjenta,
  • holistyczne spojrzenie na podopiecznego.

Glottodydaktyka w logopedii jest popularyzowana od lat 90. XX w. Wspiera profilaktykę i terapię logopedyczną głównie w zakresie czytania i pisania. W niektórych ośrodkach akademickich kształcących logopedów funkcjonuje wśród przedmiotów obligatoryjnych. W praktyce logopedycznej często korzystamy z określonego zasobu glottodydaktyki, którego pomysłodawcą jest Bronisław Rocławski (Rocławski 1984 i nast.). Wprowadził on do działań logopedycznych i pedagogicznych w odniesieniu do dziecka w wieku przedszkolnym określone zasady przygotowania do sprawnego czytania i pisania. Rocławski i jego kontynuatorzy wielką wagę przywiązują do właściwego językowego i rozwojowego przygotowania dziecka do czytania i pisania. Pokazują istotę stosowania zasad ortofonii (poprawnej wymowy) przez nauczyciela i logopedę – by stanowili oni wzór dla dziecka w zakresie poprawnej polszczyzny. Uczymy dziecko prawidłowo słyszeć i wymawiać poszczególne głoski, poprawnie dzielić wyrazy na różne elementy, by w konsekwencji prawidłowo dzieliło je na głoski. Uczymy poprawnie identyfikować litery – wskazując różnice i podobieństwa grafemów. Pracujemy na pełnym alfabecie 44-literowym. Ortografię wprowadzamy na bazie ortofonii. W technice czytania stosujemy głoski trwałe do płynnego scalania wyrazów. To tylko kilka z wielu wskazówek, które stosuje się na zajęciach.
Glottodydaktykę w takim ujęciu wybierają niektórzy nauczyciele w przedszkolu i nauczaniu początkowym jako metodę nauczania języka polskiego. Natomiast część logopedów i terapeutów pedagogicznych wykorzystuje ją jako metodę terapii zaburzeń czytania i pisania. Poniższe refleksje to spostrzeżenia praktyka z wieloletnim doświadczeniem.

Glottodydaktyka – doniesienia z praktyki

„Moje dziecko ma fobię szkolną”, „Moje dziecko nie czyta”, „Moje dziecko ma stwierdzone ryzyko dysleksji” – te i inne problemy rodziców z dziećmi, dotyczące edukacji wczesnoszkolnej, trafiają do mojego gabinetu. Nauczycielką jestem od 35 lat, a glottodydaktykę stosuję od lat 32. Swój gabinet prowadzę 8 lat. Dzisiaj podsumowałam ostatnie lata prowadzonej terapii: ok. 100 dzieci uratowanych przed „śmiercią dydaktyczną”. Prawdziwie to smutne. Ile dzieci nie otrzymało takiej pomocy? Ile odpadło w procesie edukacji, potykając się o błędy dorosłych?

Marek
Objawy:
Marek (imię zmienione) przyjechał z Gdyni. Mama mówi na wejściu „On nie czyta…, nie potrafi złożyć wyrazu z głosek. Ja wiem, że to coś małego, ale nie wiem, jak mu pomóc”. Chłopiec kończył właśnie III klasę. „Czytał”, ucząc się prostych tekstów z czytanek na pamięć (a tę miał doskonałą). Chłopiec był inteligentny i dysponował ogromną wiedzą.
Terapia: Zaczęliśmy grę o Arktyce i Antarktydzie. Pierwsze zadanie – wyjąć klocek z literą, którą zna (wykorzystuję klocki LOGO autorstwa Bronisława Rocławskiego) – podać głoskę. Chłopiec znał wszystkie litery, ale każdą wymawiał jako nazwę litery (p – pe, b – be, m – my itd.). Podawałam wyrazy do syntezy – wykonywał ją bezbłędnie (prezentowałam głoski w czystej postaci – jako głoski, a nie nazwy liter). Sam podawał głoski do analizy jako nazwy liter. Od razu było wiadomo, w czym tkwił problem. Kolejne „zadania” z...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy