Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki logopedy

7 lipca 2022

NR 50 (Lipiec 2022)

Wpływ wczesnej diagnozy na rozwój mowy – studium przypadku dzieci z zaburzeniem o typie afazji motorycznej

0 112

Czasami do przedszkola trafiają dzieci 4–5-letnie, które nie mówią lub mówią bardzo mało. Dlaczego tak się dzieje? Co zrobili rodzice, by im pomóc? Jak wpływają na rozwój dzieci zbyt późno podjęte działania diagnostyczne?

Pierwsze spotkanie z rodzicami, najczęściej z matką dziecka, odbywa się już na początku roku przedszkolnego. Gdy zadaję pytanie, czy dziecko było pod opieką logopedy czy innych specjalistów, bardzo często słyszę: „A po co? Przecież babcia męża mówiła, że on też późno zaczął mówić, to i tak samo będzie z moim dzieckiem”. Wówczas do mnie i do nauczycieli należy przekonanie rodzica, że to błędne myślenie, ponieważ mowa nie zawsze „przyjdzie” sama, i należy włożyć niemało wysiłku w prawidłowy rozwój dziecka. Są to bardzo trudne rozmowy. Po przeprowadzeniu wywiadu z rodzicem, który jest bardzo ważnym elementem w postawieniu diagnozy, muszę jako terapeuta przekonać go do badań dziecka w poradni psychologiczno-pedagogicznej, do wykonania badań słuchu czy zwyczajnie odbycia wizyty u laryngologa, ortodonty czy foniatry.

Po rozmowach z rodzicami dzieci 4–5-letnich, które mówią bardzo mało lub nie mówią wcale, mam mieszane uczucia. Nie rozumiem lekceważącego podejścia do problemu, ignorancji i braku odpowiedzialności za rozwój prawidłowej mowy własnego dziecka. Żyjemy w czasach, w których dostęp do wiedzy jest bardzo łatwy i o rozwoju mowy można przeczytać na wielu stronach w Internecie. Dostęp do terapeutów: pedagogów, psychologów, logopedów nie jest utrudniony – wystarczy tylko chcieć, podjąć działania, by pomóc własnemu dziecku poprzez postawienie prawidłowej diagnozy i poddanie go terapii logopedy lub neurologopedy.

POLECAMY

W niniejszej pracy przedstawiam przypadki dwóch chłopców z zaburzeniem o typie afazji motorycznej, którzy mają zupełnie inny start w edukacji przedszkolnej, wynikający właśnie ze zbyt późno podjętych działań diagnostycznych. Postaram się przedstawić obecną sytuację chłopców i ich dotychczasowe osiągnięcia edukacyjne. Zaprezentuję również pomoce logopedyczne, z których obecnie korzystam w czasie pracy z nimi.

Zaburzenia o typie afatycznym – na co zwrócić uwagę?

Afazja to zaburzenie, które może powstać na skutek wypadku, choroby (udar, wylew, choroba Parkinsona itp.) i spowodować utratę funkcji mówienia. Wówczas zadaniem logopedy jest podjęcie takich działań, które przywrócą zdolność komunikowania się w sposób werbalny.

W swojej pracy bardzo często spotykam się z orzeczeniami dzieci 3–4-letnich, gdzie w diagnozie figuruje zapis o afazji. Jest problem z jednoznacznym odniesieniem afazji do dzieci, bo jak można rozpoznać afazję u dzieci, które nie rozwinęły jeszcze mowy werbalnej. Trudno mówić o czymś, czego nie było. Prawidłowym użyciem terminu w stosunku do dzieci wydaje się zaburzenie o typie afatycznym. 

W otrzymywanych orzeczeniach dzieci często widnieje zapis o afazjach motoryczno-sensorycznych (afazja mieszana), motorycznej lub sensorycznej. 

Dziecko z zaburzeniem o typie afazji motorycznej

  • „[…] poprawnie wykonuje proste polecenia słowne (dobry stan słuchu i gnozji słuchowej), 
  • wykazuje trudności w trwałym zapamiętywaniu ruchowego wzorca wyrazu czy szyku wyrazów w zdaniu (różnego typu zniekształcenia struktury wyrazów) –posługuje się okrzykiem, gestem, pantomimą,
  • nie powtarza słów i prostych zdań,
  • wolniej i gorzej rozwija się ruchowo,
  • często jest leworęczne, ma trudności w orientacji przestrzennej,
  • wykazuje trudności z koncentracją uwagi w stopniu właściwym dla wieku,
  • nawiązuje właściwy kontakt uczuciowy i intelektualny z otoczeniem,
  • jest inteligentne” (Panasiuk 2015).

Natomiast dziecko z zaburzeniami o typie afazji sensorycznej

  • przejawia znaczne trudności w rozumieniu wypowiedzi słownych,
  • posługuje się neologizmami i szczątkową formą wyrazu,
  • wypowiada słowa bez stałego związku ze znaczeniem,
  • ma trudności w powtarzaniu słów,
  • dobrze rozumie gest, mimikę, pantomimę,
  • prawidłowo reaguje na muzykę,
  • nawiązuje dobry kontakt uczuciowy z otoczeniem,
  • ma zaburzony kontakt intelektualny z otoczeniem,
  • jest inteligentne” (Panasiuk 2015). 

Z podanych informacji wynika, że praca z dzieckiem z zaburzeniem o typie afatycznym nie jest prosta. Z doświadczenia wiem, że na efekty trzeba czekać bardzo długo. Wiadomo, że na efektywność pracy składa się wiele czynników, m.in. poziom mowy dziecka, zaangażowanie rodziców i dziecka, uszkodzenia neurologiczne czy laryngologiczne (zaburzenie słuchu). 

Studium przypadku nr 1 – Franek, lat 6 

Charakterystyka pacjenta

Chłopiec uczęszcza do przedszkola od 3. r.ż. Po okresie adaptacyjnym, który był dla niego bardzo trudny (Franek nie mówił, bardzo dużo płakał, nie chciał się bawić z innymi dziećmi, jedyne słowa, które wypowiadał to: mama, tata, bum), wychowawca poprosił o konsultację z pedagogiem, psychologiem i logopedą – terapeutami pracującymi w przedszkolu. Zespół terapeutyczny jednogłośnie zadecydował o skierowaniu chłopca do poradni psychologiczno-pedagogicznej i poprosił rodziców o wizytę u laryngologa w celu przeprowadzenia badania laryngologicznego. Rodzic Franka, w tym przypadku mama, bardzo zaangażował się w jak najszybszą diagnozę syna. Zgłosiła chłopca do poradni, a także zarejestrowała go do laryngologa. Okres adaptacyjny był trudny: trwał do II semestru roku przedszkolnego i był związany z częstymi infekcjami gardła chłopca, a tym samym – niską frekwencją w przedszkolu. Do placówki dotarło od mamy chłopca orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, z diagnozą: afazja motoryczna. Jak zapisano w orzeczeniu: „W badaniu logopedycznym Franka stwierdza się znacznie opóźniony rozwój mowy w zakresie tworzenia języka. Zaburzenie dotyczy wszystkich aspektów języka oraz motorycznej realizacji języka mówionego. […] Badany wypowiada kilka pojedynczych słów, który mają charakter znaczeniowy (mama, tata, nie) oraz sporadycznie wyrażenia dźwiękonaśladowcze i nieartykułowane dźwięki oraz
zlepki sylab”. 

Pierwsze spotkania z Frankiem były trudne: nowa pani, nowy gabinet. Chłopiec był bardzo nieśmiały, zawstydzony. Choć wydawało się, że bardzo chce być ze mną, to trochę się mnie bał, powtarzał cały czas: mama. Początkowe zajęcia, jak większość pierwszych terapii, minęły nam na poznawaniu siebie, gabinetu i nowych zabawek. Franek jednak coraz chętniej przychodził i, co najważniejsze, bardzo chciał ćwiczyć. Należy nadmienić, iż od samego początku uwidoczniło się bardzo duże zaangażowanie rodziców chłopca we wszystkie zajęcia terapeutyczne. Z przeprowadzonego wywiadu otrzymałam bardzo dużą dawkę informacji, które dały nam lepiej poznać pacjenta. Z badań laryngologicznych wynikało, że chłopiec ma przerost trzeciego migdałka i czeka go zabieg. 

Podjęte działania

W czasie pierwszych terapii skoncentrowaliśmy się na ćwiczeniach oddechowych, ćwiczeniach artykulacyjnych i wyrazach dźwiękonaśladowczych. Franek bardzo chętnie wszedł w zadania i w „nieudolnym” powtarzaniu Co robi krowa? – odpowiadał: uuuu, ale później było już tylko lepiej. Mama w domu bardzo dużo pracowała z synkiem. Zabawy, gry, zabawy ruchowe, ćwiczenia słuchowe sprawiały Frankowi bardzo dużo radości. Gdy chłopiec rozpoczął terapię, miał 3,5 roku. Każdemu życzę takiego radosnego i pełnego chęci do pracy pacjenta. Z wyrazami dźwiękonaśladowczymi, a później z samogłoskami, pracowałam do roku. Wykorzystywałam obrazki z najbliższego otoczenia, używałam też naturalnych eksponatów: produktów z kuchni, darów lasu, a także czytałam książki dźwiękowe – wszystko po to, by wzbogacić słownictwo Franka. Pamiętam pierwsze wzruszenie mamy na spotkaniach zespołu terapeutycznego, kiedy opowiadała, jak Franek czytał cioci samogłoski. Ku mojemu zaskoczeniu chłopiec polubił zabawy logorytmiczne. Każda kolejna nowa aktywność była dla niego wyzwaniem i dostarczała niemało radością. Jednak nie zawsze było wesoło: chłopiec nie lubił powtórzeń; czasami płakał, bo nie chciał tego robić lub sam narzucał, co będziemy robić, pokazując lub wyciągając z szafki gry czy inne zadania. Jednak to też służyło rozwojowi mowy, ważne, że potrafił zamanifestować swoje potrzeby. Wychowawczyni grupy, do której uczęszcza Franek, sama zauważyła, że stał się on spokojniejszy, przestał płakać, bo zaczął być rozumiany przez osoby trzecie. Terapia logopedyczna chłopca przebiegała i przebiega bardzo dobrze. 

Osiągnięte efekty

Franek, u którego diagnoza została postawiona w wieku 3,5 roku, jest po zabiegu usunięcia trzeciego migdała i znajduje się pod kontrolą laryngologa. W czasie terapii logopedycznej pracujemy nad seplenieniem międzyzębowym; obecnie zajmujemy się głoską [ż]. Chłopiec uczęszcza do grupy sześciolatków i jest w trakcie rocznego przygotowania do szkoły. Chętnie bierze udział w występach, konkursach. Jego mowa jest zrozumiała, jednak gdy opowiada szybko, pod wpływem emocji, wówczas mówi niedbale – trzeba poprosić, żeby zwolnił i powiedział jeszcze raz. Za Frankiem i jego rodzicami bardzo dużo pracy. Przed nimi zaś szkoła, nowe obowiązki i zadania. Mam nadzieje, że i z tym poradzą sobie znakomicie. 
 


Studium przypadku nr 2 – Jaś, lat 6

Charakterystyka pacjenta

Chłopiec trafił do przedszkola w wieku 5 lat. Był bardzo nieśmiały, bawił się sam, nie nawiązywał kontaktu z innymi dziećmi. Jeśli chciał przekazać informację nauczycielowi, pokazywał palcem lub chwytał za bluzkę, chcąc pokazać, czego chce. Już w pierwszych dniach pobytu w przedszkolu Jaś wzbudził niepokój wychowawców.

Spotkałam Jasia, wchodząc do grup przedszkolnych na początku września, rozmawiając z dziećmi i przeprowadzając badania przesiewowe. Chłopiec nie chciał ze mną rozmawiać. Poprosiłam o rozmowę jego mamę.

Podczas wywiadu z rodzicem okazało się, że chłopiec mówi dopiero od ok. 4. r.ż. Mówi pojedynczymi wyrazami, niezrozumiałymi dla osób trzecich, a głos ma bardzo ściszony. Rodzice nie widzieli w tym nic niepokojącego, gdyż – jak zapewniała babcia – „syn (tj. tata Jasia) też późno zaczął mówić”.

Przebieg ciąży był prawidłowy, a poród odbył się naturalnie. Chłopiec nie chorował na poważne choroby, nie przejmował lekarstw. Na wiele pytań nie otrzymałam odpowiedzi, gdyż mama albo nie pamiętała, albo zwyczajnie odpowiadała „nie wiem”.

Z przeprowadzonego wywiadu nie uzyskałam zbyt dużo informacji. Poprosiłam rodzica o zgłoszenie się do laryngologa w celu przeprowadzenia badania laryngologicznego, zbadanie słuchu chłopca, a także  o udanie się do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Otrzymałam też zgodę mamy na udział chłopca w terapii logopedycznej. 

Jeszcze tego samego dnia Jaś znalazł się u mnie w gabinecie. Był uśmiechnięty, lekko wystraszony, ale ciekawy wszystkiego. Wszystko go interesowało – od zabawek po pomoce logopedyczne. Oczywiście, nic nie mówił. Zainicjowałam zabawę z obrazkami – memory. Na ilustracjach znajdowały się elementy z najbliższego otoczenia dziecka, chciałam chociaż trochę usłyszeć chłopca. Jedyne, co usłyszałam tego dnia, to ne wem, wypowiedziane bardzo cicho, i kiwanie głową. 

W miarę upływu czasu chłopiec „otwierał się” na propozycje zabaw i gier, chętnie uczestniczył w zajęciach, rozumiał polecenia, chętnie je wykonywał i zaczął mówić głośniej, jednak bardzo niezrozumiale. Praca w pewnym momencie została przerwana, gdyż w dniach kiedy chłopiec miał zaplanowaną terapię logopedyczną, nie pojawiał się w przedszkolu. Bywało, że raz, może dwa razy w miesiącu odbywała się terapia logopedyczna.

Pod koniec II semestru roku przedszkolnego otrzymaliśmy z poradni orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego z diagnozą: zaburzenie o typie afazji motorycznej. Jeszcze w tym samym roku przedszkolnym został powołany zespół terapeutyczny, którego celem było przekazanie rodzicom informacji, jakie terapie i kiedy zostaną wdrożone. Zwróciliśmy uwagę na bardzo ważny element, a mianowicie fakt, że rodzic też jest członkiem zespołu terapeutycznego i, jak każdy z nas, powinien pracować z dzieckiem w domu, powinien odnieść się m.in. do zaleceń umieszczonych w orzeczeniu, w...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy