Dołącz do czytelników
Brak wyników

METODY TERAPII LOGOPEDYCZNEJ

18 września 2020

NR 39 (Wrzesień 2020)

Terapia opóźnionego rozwoju mowy
w koncepcji programu Learning Language and Loving It

131

W programie Learning Language and Loving It bardzo dużą wagę przywiązuje się do takich strategii, które zachęcają najmłodszych do inicjowania konwersacji i angażowania się w nią poprzez zainteresowanie dorosłego tym, co jest obiektem zainteresowania dziecka

Dzieci z opóźnionym rozwojem mowy przybywa w gabinetach, co naturalnie prowokuje logopedów do poszukiwania efektywnych ścieżek terapeutycznych oraz takich sposobów działania, by móc efektywnie stymulować mowę dziecka. Jednym ze sposobów, które porządkują myślenie o terapii małego dziecka z ORM, jest ten oparty na ideologii zawartej w programie Learning Language and Loving It (pol. Lubimy uczyć się mówić). Według twórców metody, rozwój dzieci jest uwarunkowany jakością i ilością interakcji między nimi a ich terapeutami, opiekunami i nauczycielami. Zapewnienie dzieciom optymalnego rozwoju w zakresie przyswajania języka oraz nabywania umiejętności czytania i pisania zależy w dużym stopniu od przygotowania ich terapeutów, wychowawców i rodziców. 

POLECAMY

Przytoczone niżej metody zawarte w programie Learning Language and Loving It mogą być traktowane jako wskazówki do prowadzenia profilaktyki rozwoju oraz terapii. Program LLLI odpowiada bowiem na potrzebę efektywnej edukacji, skupia się na responsywności językowej, wyposażając terapeutów, nauczycieli i opiekunów w techniki efektywnego stymulowania rozwoju językowego małych dzieci. 

Postępowanie terapeutyczne

Zasada towarzyszenia rodzica w terapii dziecka z opóźnionym rozwojem mowy jest ogromnie istotna, okrojona bowiem czasowo terapia prowadzona przez logopedę nie jest w stanie przynieść tak szybkich i dobrych efektów jak terapia domowa w pełnym zakresie czasowym. Jednak to logopeda wyznacza etapy prowadzonej terapii i obiera najkorzystniejszą drogę rozwijania kompetencji językowych dziecka. 

Zadaniem logopedy jest stworzenie optymalnego programu terapeutycznego. Terapia ta skupiać powinna się na rozwijaniu niewykształconych sprawności językowych ze szczególnym uwzględnieniem kolejnych etapów rozwoju mowy. Oznacza to, że praca z dzieckiem z opóźnieniem powinna przechodzić przez takie same etapy, jakie obserwuje się w toku prawidłowego rozwoju. 

Prócz uczestnictwa dziecka w terapii z logopedą i pracy opiekunów w środowisku wychowawczym wskazane jest, aby dziecko brało udział w zajęciach ogólnorozwojowych i logorytmicznych, które stworzą mu więcej możliwości do mówienia i komunikowania się. 

Terapia w praktyce – na podstawie kanadyjskiego programu Learning Language and Loving It

Uważa się, że najefektywniejszą terapią dla dziecka z opóźnionym rozwojem mowy jest odpowiednia stymulacja językowa prowadzona przez otoczenie. Dobrze poinstruowani rodzice i opiekunowie mogą znacznie przyspieszyć efekty poprzez budowanie i rozwijanie kompetencji językowej swojego dziecka w jego naturalnym środowisku. Mowa tu m.in. o dobrze rozumianej tzw. kąpieli słownej, czyli o intensywnym mówieniu do dziecka, werbalizowaniu wszystkiego, co się wokół niego dzieje, chociażby opisywaniu czynności prozaicznych, opisywaniu uczuć czy obserwowanych zjawisk przy jednoczesnym dawaniu przestrzeni na udział dziecka w interakcji. Celem takiego działania jest zmotywowanie dziecka do komunikowania się, a w następstwie do mówienia. 

Jest wiele metod, które skupiają się na tego rodzaju terapii, polegającej na optymalnym wykorzystywaniu naturalnych sytuacji komunikacyjnych do budowania i polepszania kondycji językowej dziecka. Naturalne środowisko wychowawcze dziecka, np. dom czy przedszkole, sprzyjają szybkiemu progresowi takiej terapii i przynoszą wiele korzyści dziecku z opóźnieniem rozwoju mowy. Jedna z takich metod to Video Home Training (VHT), polegająca na nagrywaniu różnych sytuacji życia rodzinnego dziecka z opóźnionym rozwojem, a następnie oglądaniu i analizowaniu z terapeutą interakcji, jaka zachodzi między rodzicem a dzieckiem. Ma to na celu uświadamianie rodzicowi, w których momentach inspiruje i zachęca on dziecko do mówienia, a także w których jego stymulacja jest najefektywniejsza. Metoda ta w bardzo obrazowy sposób wpływa na działania rodziców i pozwala im w bardzo naturalny sposób zrozumieć, które działania wpływają pozytywnie na ich dziecko, nadając mu jednocześnie odpowiedni tor rozwojowy.

Metodą, która w dużej mierze opiera się na metodzie VHT, jest rozbudowany program Learning Language and Loving It (pol. Lubimy uczyć się mówić), stworzony przez Hanen Centre – kanadyjską organizację pożytku publicznego o światowym zasięgu. Jej misją jest dostarczanie wiedzy i zapewnienie szkoleń rodzicom, opiekunom, nauczycielom przedszkolnym i logopedom, dzięki którym będą oni potrafili wspierać rozwój językowy małych dzieci, zarówno tych rozwijających się prawidłowo, jak i tych z opóźnionym rozwojem mowy, ich umiejętności społeczne oraz sprawność czytania i pisania. 

Program LLLI ma na celu wyposażyć nauczycieli i logopedów w techniki stymulowania rozwoju językowego małych dzieci, również tych zagrożonych opóźnieniem rozwoju mowy, a także wykazujących zaburzenia językowe oraz dzieci przyswajających język inny niż ojczysty. Opiera się on na założeniu, że terapeuci i nauczyciele mogą pozytywnie oddziaływać na przyswajanie języka przez dziecko poprzez częste interakcje o wysokiej jakości, w których wykazują responsywność językową. Mówiąc o responsywności, ma się na myśli przede wszystkim taką komunikację, której punktem odniesienia jest to, na czym skupione lub czym zainteresowane jest dziecko. Dzięki takiemu podejściu wypowiedzi są łatwiej przetwarzane, a dziecko może przekierować znaczną część zasobów poznawczych na naukę języka. Gdy dorosły i dziecko skupiają się 
na wspólnym działaniu, użycie języka nabiera naturalnego uzasadnienia. Ma to pozytywny, zwrotny wpływ na poziom zaangażowania dziecka i dorosłego we wspólną aktywność. Aby dziecko doskonaliło kompetencję językową, musi mieć motywację do komunikowania się. 

Strategie przyjęte w tym programie mają mocną podstawę naukową w postaci badań nad tym, które typy interakcji dziecko – dorosły pozytywnie wpływają na rozwój językowy dzieci. Wyniki tych badań są następujące:

  • umiejętności językowe oraz sprawność czytania i pisania wykształcają się u dzieci pod wpływem naturalnych interakcji z dorosłymi oraz z dziećmi z ich otoczenia,
  • responsywny charakter wypowiedzi skierowanych do dziecka ma kluczowe znaczenie dla rozwoju jego mowy,
  • najkorzystniejsze dla dzieci są rozbudowane interakcje, w których uczestniczą one w sposób aktywny i pełny,
  • im więcej okazji do rozmowy mają dzieci, tym ich ekspozycja na język jest bardziej zróżnicowana i tym bardziej zaawansowana jest znajomość słownictwa w momencie rozpoczęcia „zerówki”,
  • ekspozycja na słownictwo niezwiązane z kontekstem codziennych interakcji (np. poprzez czytanie im) ma kluczowe znaczenie dla rozwoju umiejętności językowych dzieci. 

Strategie dobrej interakcji

Dziecko na pierwszym planie

W programie Learning Language and Loving It bardzo dużą wagę przywiązuje się do takich strategii, które zachęcają najmłodszych do inicjowania konwersacji i angażowania się w nią poprzez zainteresowanie dorosłego tym, co jest obiektem zainteresowania dziecka. Aby stworzyć optymalną sytuację komunikacyjną, należy uwrażliwić się na jej rozwój i uczestników. 

Doświadczenie pokazuje, że w przypadku dzieci  wycofanych zasada „mniej znaczy więcej” staje się bardzo uzasadniona. Zasada „Trzech P” (Popatrz, Poczekaj, Posłuchaj), o której mowa w programie LLLI, zachęca do bardzo dużej uważności na dziecko.

Po pierwsze popatrz – uważnie obserwuj zachowanie dziecka. To, że nic nie mówi, nie znaczy, że się nie komunikuje. W przypadku Zosi ([2;0], ORM), która w moim gabinecie spędziła ponad rok, kilka tygodni zajęło mi dostrzeżenie, że szybkie unoszenie ramion oznacza ekscytację i jednocześnie chęć kontynuacji zabawy. Kiedy Zosia zaplatała ręce, oznaczało, że nie ma ochoty na to, co jej proponuję. W natłoku oddziaływań terapeutycznych, pomysłów, planów, które trzeba zrealizować, bardzo łatwo przeoczyć niuanse. Zarówno każde działanie, jak i jego brak mogą być komunikatem, tylko trzeba dać sobie przestrzeń, by móc je zauważyć. 

Dalej – poczekaj – daj dziecku czas na zainicjowanie działania, a także na odpowiedź na twoje działanie. Czekanie jest doskonałym narzędziem, które daje dziecku możliwość, a przede wszystkim czas do zainicjowania interakcji. Według badań, dorosły czeka na odpowiedź dziecka przeciętnie 1 sekundę. Po tym czasie powtarza pytanie, parafrazuje je, a najczęściej sam na nie odpowiada. Ważne zatem, aby dać dziecku przestrzeń komunikacyjną. 

W końcu – posłuchaj – słuchając dziecka, dajesz mu do zrozumienia, że to, co mówi, jest ważne – i to jest świetny powód, żeby kontynuować rozmowę. Swoim komentarzem i zachowaniem pokaż dziecku, że naprawdę słuchasz. Często jedne z pierwszych słów, jakie pojawiają się na naszej terapeutycznej drodze, to: „wow!”, „ale heca!”. To nie przypadek – one też uczą się dawania nam do zrozumienia, że to, co mówimy, jest naprawdę ważne.

Najtrudniejsze, a zarazem najważniejsze, żeby uważne patrzenie, czekanie i słuchanie kontynuować przez cały czas trwania interakcji, a nie tylko na jej początku. Dzięki temu dziecko pozostanie z nami dłużej w dialogu.

Program LLLI przypomina nam – bądź twarzą w twarz – tak, logopedo, załóż wygodne spodnie i idź z dzieckiem na dywan, zejdź do jego poziomu. Ta strategia daje maluchowi czytelny sygnał, że dorosły skupiony jest na jego słowach i działaniach. Pozycja ciała ma ogromne znaczenie dla komunikacji. To, że dorosły jest bliżej, nie oznacza jedynie, że jest bliżej fizycznie – dla dziecka oznacza również bliżej emocjonalnie. Dziecko, poprzez modelowanie, uczy się, że patrzenie na swojego rozmówcę stanowi fundament rozmowy. Dla terapeuty korzyści wynikające z pozycji ciała są również wymierne. Interakcja potrwa o wiele dłużej, a i o wiele łatwiej zauważyć wiele elementów komunikacji niewerbalnej, która w przypadku dzieci z opóźnionym rozwojem mowy jest doskonałym wstępem do komunikacji werbalnej. Trzeba ją tylko umieć dostrzec i wykorzystać do porozumiewania się z dzieckiem. 

Idąc dalej – mądrze podążaj za dzieckiem – koncentruj się na jego potrzebach i zainteresowaniach, wykorzystaj sygnały płynące od dziecka. Dorosły, który podąża za dzieckiem, stwarza atmosferę sprzyjającą interakcjom, a przez to również komunikacji. W dziecku zaś stwarza się poczucie sprawstwa. Pozwalając dziecku prowadzić, dorosły daje mu szansę na naukę języka i komunikacji. Nie zważając na to, jak trudny w kontakcie może wydawać się maluch, warto wykorzystać chociażby spojrzenie, uśmiech czy komentarz, żeby dać dziecku do zrozumienia, że jesteśmy zainteresowani tym, czym i ono, oraz że jesteśmy otwarci na zabawę „na jego zasadach”. Właściwa droga do wykorzystania potencjału dziecka zależeć będzie głównie od poziomu językowego, na jakim się ono znajduje. 

Aby efektywnie podążać, warto naśladować. Naśladowanie jest jedną z najbardziej motywujących strategii, jakich można użyć, by zaangażować dziecko w interakcję. Robiąc dokładnie to, co dziecko, wydając te same dźwięki, słowa czy naśladując mimikę, zainteresować można nawet bardzo wycofane i pasywne dzieci. Dorosłemu wydawać się może, że uderzając ręką w stół czy powtarzając „bababababa”, nie robi nic ciekawego i często szybko nużą go takie aktywności. Dla malucha zaś okazać się to może świetną zabawą, która przerodzi się w komunikację. Naśladowanie bardzo dobrze sprawdza się w przypadku małych dzieci oraz tych, które są na początku terapii logopedycznej. 

Podążanie to także interpretowanie. Aby dostarczyć dziecku pewności, że próby komunikowania się są zrozumiałe dla otoczenia, a co za tym idzie, aby motywować go do podejmowania dalszych działań związanych z mówieniem, warto interpretować to, co miało na myśli. Maluch komunikuje się często w sposób nie w pełni poprawny czy zrozumiały. Zabieg polegający na interpretowaniu dodaje dziecku większej pewności siebie, dzięki czemu rzadziej zraża się niepowodzeniami związanymi z nauką mowy. W przypadku maluchów do 1. r.ż., które mogą nie rozumieć, co opiekun ma na myśli, parafrazując. Warto to jednak robić, ponieważ wyrabia to w dziecku świadomość, że jego działanie odczytywane jest przez otoczenie jako intencjonalne. Uczy się, że jego zachowanie, czyli m.in. spojrzenie, płacz, śmiech, ruch ciała, są swego rodzaju komunikatem. W przypadku dzieci starszych, interpretując ich wypowiedzi, dostarczamy im odpowiedniego modelu językowego. Dziecko, słysząc poprawną wypowiedź, uczy się, jak powinna ona brzmieć oraz jakich słów użyć, by wyrazić to, czego chce. Oliwier ([3;5], ORM) bardzo długo komunikował się z otoczeniem, używając wyłącznie pierwszych sylab słów oraz gestu wskazania. Rodzice i najbliższe otoczenie doskonale wiedziało, co chłopiec chciał im przekazać. Strategią, która pomogła mu zrobić kolejny krok w nabywaniu mowy, było właśnie interpretowanie i komentowanie. Może się ono wydawać intuicyjne, ale bardzo często frustracja, niepokój i niepewność rodziców związana z nieprawidłowym rozwojem dziecka tę intuicję zabierają. Tak, trzeba rodzicom dawać narzędzia, które dadzą im poczucie właściwego działania.

Wspomniane wcześniej komentowanie to kolejna doskonała strategia, która wspomaga inicjatywę dziecka. Bardzo często zdarza się, że dorośli w odpowiedzi na tę inicjatywę wolą zadawać pytania, niż komentować to, czym ono jest zainteresowane. Wydaje nam się, że lepszym sposobem odpowiedzi są pytania czy wskazówki. Czasami jednak dzieci traktują je jako próbę testowania ich wiedzy i wywoływanie presji. Komentując zaś to, co dziecko mówi lub robi, dostarczyć można informacji oraz przydatnego słownictwa, które może w sposób naturalny przyswoić. Komentując, należy pamiętać, aby nie odpowiadać, mówiąc np. „świetna robota”, „dobrze powiedziane” ani nie mówić zbyt długo. Entuzjazm to słowo klucz do właściwego komentowania. Warto wprowadzić zwyczaj witania dzieci entuzjastycznym komentarzem, dotyczącym zabawki przyniesionej przez dziecko, nowej fryzury, śmiesznej koszulki. Drzwi do komunikacji same się otwierają, a ewentualny niepokój, wycofanie czy nieśmiałość zostają na ich progu. Tak, to naprawdę działa.

Modeluj język

Program LLLI promuje także strategie modelujące język, które kształtują sprawność dziecka w zakresie mowy czynnej i biernej. Niektóre z tych strategii są w naturalny sposób stosowane przez terapeutów czy rodziców, ale niektóre nie są tak oczywiste. Najtrudniejsze jest jednak pamiętanie o nich wszystkich naraz. 

Mowa dorosłych skierowana do dzieci, szczególnie tych najmłodszych, różni się nieco od tego, w jaki sposób rozmawiają oni między sobą. Taki sposób porozumiewania się z najmłodszymi, zwany „mową nianiek” (ang. Baby Talk), pozwala dzieciom lepiej rozumieć język i poznawać reguły, jakimi się rządzi. Ważne, by w odpowiedni sposób takiej mowy używać. Spraw, by twój język był zrozumiały, mów mniej, wolniej, pokazuj – mowa powinna skupiać się na tym, co tu i teraz, a więc w trakcie interakcji warto mieć w pobliżu rzecz, o której się mówi, lub po prostu na nią wskazywać. Jeżeli zaś chodzi o czasowniki, dobrze jest je również pokazać gestem, naśladując daną czynność. Im więcej w tych gestach ekspresji, tym bardziej prawdopodobne, że dziecko będzie chciało używać ich spontanicznie. Pierwszymi wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi połączonymi z gestami, które pojawiają się na moich zajęciach, są właśnie te, które niosą jakiś ładunek emocjonalny – „fuj”, „ble”, „sio”, „u-u” („gdzie jesteś?”).

Warto też, aby uwydatniać te słowa w zdaniu, które są ważne dla zroz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy