Dołącz do czytelników
Brak wyników

Zawód logopeda

29 stycznia 2019

NR 29 (Styczeń 2019)

Rodzic dziecka z wadą wymowy w placówce oświatowej
Skutki uwarunkowań prawnych i propozycje rozwiązań problemów

439

Z roku na rok pogarsza się jakość mowy oraz wymowy dzieci. Posługują się one coraz uboższym słownictwem, brak w ich wypowiedziach spójności i logiki, zwiększa się liczba wad wymowy. Jakie są możliwe rozwiązania ich trudnej sytuacji?

Przepisy prawne warunkujące pomoc psychologiczno-pedagogiczną w placówkach oświatowych

Niezwykle istotnym, choć często zaniedbywanym elementem w pracy logopedy w szkole czy przedszkolu powinno być nieustanne śledzenie przepisów oraz zmian zachodzących w regulacjach prawnych. Doskonale znamy łacińskie przysłowie Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), stąd też zachęta, by mimo braku czasu akurat na tę aktywność zawsze znajdować stosowną chwilę. Aktualizacja sytuacji prawnej częstokroć pozwala odpowiedzieć na pytania rodziców borykających się na co dzień z problemem swoich pociech z wadą wymowy, uczęszczających do placówek oświatowych (przedszkoli integracyjnych oraz szkół masowych). „Gdzie się udać i co zrobić – pytają rodzice – aby dziecko zostało objęte terapią logopedyczną? Co zrobić w przypadku braku orzeczenia czy też opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej, jeśli dziecko zostanie wskazane do objęcia terapią logopedyczną podczas badań przesiewowych w placówce?”.
Przypomnijmy, że zasady udzielania i organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach są regulowane kolejnymi rozporządzeniami Ministra Edukacji Narodowej w tej sprawie. Minister jako jej organizatora wskazuje kolejno: pedagoga szkolnego (Dz. Urz. MEN z dnia 30 lipca 1993 r.) oraz dyrektora placówki (rozporządzenie z 2001 r.). Przepisy obligują przede wszystkim pedagoga szkolnego do bardzo dobrej znajomości obowiązujących uregulowań. Zwróćmy również uwagę, że rozporządzenie MEN w sprawie zasad organizacji i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach z 9 sierpnia 2017 r. wśród wprowadzonych nowości daje możliwość występowania dyrektora (za zgodą rodziców dziecka) z wnioskiem do poradni o przeprowadzenie pogłębionej diagnozy problemów ucznia i poszerza grupę mogących korzystać z zajęć logopedycznych. Podkreślmy jeszcze, że istotą pomocy psychologiczno-pedagogicznej udzielanej uczniom jest m.in. „rozpoznawanie czynników środowiskowych wpływających na funkcjonowanie ucznia w przedszkolu, szkole i placówce, w celu […] stwarzania warunków do jego aktywnego i pełnego uczestnictwa w życiu przedszkola, szkoły i placówki oraz w środowisku społecznym”.

Przedstawienie problemu z punktu widzenia logopedy i rodzica

W placówkach oświatowych istnieje praktyka oferowania terapii tylko dzieciom z orzeczeniami. Pozostałe dzieci po wykonanych badaniach przesiewowych są pozostawiane same sobie, logopeda nie dysponuje bowiem odpowiednią liczbą godzin, by podjąć z nimi systematyczną pracę. Nie ma też możliwości przydzielenia kolejnego etatu. Ograniczenie godzin pracy logopedy skutkuje w naturalny sposób prowadzeniem terapii bez możliwości osiągnięcia zamierzonych efektów. Zatem problem logopedy polega na bezproduktywnej terapii, nawet bowiem wtedy, gdy znajdzie czas na pracę z dziećmi nieobjętymi terapią logopedyczną, nie może pracować systematycznie, a tego wymaga ten rodzaj działania. Wynika to z praktyki tworzenia grup sześcioosobowych, w których biorą udział dzieci z różnymi problemami, co kończy się pracą z danym dzieckiem co dwa tygodnie lub co gorsza – raz w miesiącu. Tymczasem, jak wiadomo, sukces można osiągnąć tylko poprzez systematyczną współpracę pacjenta i jego rodzica z terapeutą, co w takich warunkach jest niemożliwe. Dodatkowo logopeda, dysponując np. 20 godzinami pracy w grupie trzydziestopięcioosobowej dzieci z orzeczeniami w przedszkolu integracyjnym, nie może objąć terapią innych dzieci, choć i one potrzebują pomocy. Jak wiemy, dzieci takie uczęszczają na zajęcia z elementami logopedii prowadzone przez nauczyciela wychowania przedszkolnego w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Jednakże nie rozwiązuje to problemu, nauczyciel nie jest bowiem specjalistą w dziedzinie logopedii i taka terapia nie jest skuteczna. Aby zapewnić dziecku odpowiednią terapię logopedyczną, rodzic często musi poszukiwać pomocy w innych placówkach niż ta, do której uczęszcza dziecko. Należy dosadnie stwierdzić, że tylko dzieci systematycznie uczęszczające na zajęcia logopedyczne czynią duże postępy. Z opisanej sytuacji wynika jasno, że dzieci z wadą wymowy wyłonione na podstawie badań przesiewowych, ale nieposiadające opinii czy orzeczenia poradni psychologiczno-pedagogicznej, nie mają zapewnionej odpowiedniej terapii logopedycznej.
Problem rodzica to często brak w placówce oświatowej możliwości terapii logopedycznej, co skutkuje pogłębianiem się wady wymowy u dziecka w normie intelektualnej, a także wynikającymi z tego niepowodzeniami szkolnymi. Jak wiemy, wśród przejawów rozbieżności między celami edukacji a osiągnięciami szkolnymi uczniów oraz kształtowania się negatywnego stosunku wobec wymagań szkoły, takich jak: drugoroczność, wieloroczność, wypadnięcie z systemu, interesujące nas deficyty kompetencji językowych i zaburzenia sprawności językowych wymienia się jako jedne z najbardziej ewidentnych czynników niepowodzeń edukacyjnych.
Rodzice dzieci 3-, 4- i 5-letnich nie uczęszczają na terapię logopedyczną poza placówką z dwóch powodów. Po pierwsze – za taką terapię muszą zapłacić, po drugie – często żyją w błędnym przekonaniu, że ich dzieci są jeszcze w takim wieku, że mają czas na prawidłowy rozwój mowy. Niestety, nie zdają sobie sprawy, że takie podejście do problemu skutkuje tylko pogłębianiem się wad. Gdy rodzice dziecka 6-letniego (które w niedalekiej przyszłości zacznie uczęszczać do klasy pierwszej) uzyskają informację od wychowawcy o wadzie wymowy dziecka, przystępują natychmiast do poszukiwań pomocy poza placówką. Często szukają pomocy na forach internetowych, wymieniają się swoimi doświadczeniami i poglądami dotyczącymi interesującego ich problemu. Nie brak rodziców, którzy mają dostęp tylko do poradni oddalonych od miejscowości zamieszkania. To utrudnia im dowiezienie dziecka, ale też skazuje na kilkumiesięczne oczekiwanie na wizytę. Są też przypadki, w których dzieci zostają wprawdzie objęte terapią logopedyczną, jednakże z małą częstotliwością, co sprawia, że proces terapii jest nieskuteczny. Zalecenia logopedy do pracy w domu mogłyby być wystarczające, gdyby dziecko spotykało się z nim przynajmniej dwa razy w tygodniu, a resztę czasu pracowałby z dzieckiem rodzic. Doskonale wiemy z praktyki, że w przypadku dłuższego braku kontroli nad pracą indywidualną dziecka możemy uczynić więcej szkody niż pożytku, istnieje bowiem groźba, że dojdzie do nieświadomego utrwalania błędów. Pewna grupa rodziców pozostawia ów problem bez rozwiązania. Nie wiedzą oni, że zasady pomocy psychologiczno-pedagogicznej wyraźnie mówią, iż dziecko, które je...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy