Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki logopedy

4 października 2017

NR 15 (Wrzesień 2016)

Don kichoci poprawnej wymowy w polskich szkołach

0 265

Logopedzi zajmują się diagnozowaniem stanu rozwoju mowy oraz terapią zaburzeń komunikacji człowieka na różnych etapach rozwoju. W praktyce szkolnej działania logopedy skupiają się głównie na pracy korekcyjnej. Mimo wzrostu świadomości społeczeństwa i działań profilaktycznych liczba uczniów z wadami wymowy wcale nie maleje. Logopeda musi tak organizować swoją pracę, aby zapewnić pomoc dzieciom z różnymi zaburzeniami mowy. Mało zostaje czasu na propagowanie kultury żywego słowa, a przecież ta działalność jest niejako wpisana w zakres naszych obowiązków.

Tolerowanie błędów wymowy

Jak na ironię, wzmożone wysiłki pedagogów i szkoły w zakresie dbałości o kulturę żywego słowa skutecznie torpedują media, w których dziedzina ta zdaje się wyraźnie tracić na znaczeniu. Nagminnie spotykamy w nich przeróżne błędy wymowy, popełniane nie tylko przez dość przypadkowych uczestników programów interwencyjnych czy sond ulicznych, ale również przez dziennikarzy, aktorów, polityków. Co więcej: obserwuje się swoiste ich tolerowanie. Siła oddziaływania mediów sprawia, że błędy te, już niejako usankcjonowane, automatycznie trafiają do szerokiego grona odbiorców i słuchaczy. Szczególne „zasługi” w tej dziedzinie mają paradokumentalne seriale telewizyjne, cieszące się ogromną popularnością zwłaszcza wśród nastolatków.

Równie niepokojące, a jednocześnie ściśle powiązane ze wspomnianym zjawiskiem jest przenikanie nowych form językowych bez świadomości ludzi do języka codziennego i bardziej oficjalnego. Język jako twór żywy podlega nieustannym zmianom. Stanowią one nieuchronną konsekwencję zmian zachodzących w każdej z dziedzin życia. Język współczesnych nastolatków znacząco różni się od języka ich rodziców i dziadków. Dlatego tak ważne jest, aby dzieci i młodzież miały świadomość istnienia wzorca współczesnej polszczyzny.

Najważniejszy aspekt kultury języka dla logopedy

Naczelną składową kultury żywego słowa jest kultura języka, na którą składają się następujące elementy:

  • poprawność gramatyczna, regulowana stosowanymi w praktyce normami,
  • bogactwo w zakresie leksyki, frazeologii, stylistyki,
  • poprawność wymowy i wypowiadania się.

Zatrzymajmy się na dłużej przy tak bliskiej nam, logopedom, poprawności wymowy. Na zajęciach logopedycznych zajmujemy się głównie artykulacją. Brakuje czasu na pracę nad takimi cechami głosu jak: intonacja, barwa, tempo, doskonalenie dykcji.

A przecież wiemy, że głos to jedno z głównych narzędzi kreowania własnego wizerunku i wywierania wpływu na otoczenie. Ciągle rośnie zapotrzebowanie na wysokiej klasy umiejętności językowe, gdyż coraz częściej wymaga tego specyfika pracy zawodowej. Spróbujmy w taki sposób przybliżać dzieciom i młodzieży kulturę żywego słowa, aby zauważały jej użyteczny aspekt.

W przymierzu ze szkołą

Szukajmy sprzymierzeńców w najbliższym otoczeniu. Jako specjaliści możemy przeprowadzić szkolenia (warsztaty) dla rady pedagogicznej z emisji głosu. Koleżanki i koledzy na pewno chętnie skorzystają. Przy okazji nauczyciel wychowania fizycznego zostanie zobowiązany do ćwiczenia na swoich zajęciach prawidłowego oddychania („ramiona na uwięzi”, oddech przeponowo-żebrowy) oraz do korygowania nieprawidłowej postawy ciała (sylwetka wyprostowana, stabilna postawa). Nauczycielka muzyki zostanie poproszona o zwrócenie szczególnej uwagi na ćwiczenia fonacyjne, utrwalające miękkie nastawienie głosowe oraz umiejętność wykorzystania „średnicy głosu”. Wychowawców edukacji wczesnoszkolnej warto wyposażyć w zestaw tzw. ćwiczeń bezpiecznych, usprawniających narządy artykulacyjne, oraz propozycje zabaw logorytmicznych do przeprowadzania jako przerywnik w trakcie zajęć edukacyjnych. Nauczyciel przyrody opracuje z uczniami na lekcji wskazówki, jak należy dbać o higienę głosu. Najbardziej ścisłą współpracę logopedzi nawiążą zapewne z polonistami. To na nich spoczywa ciężar dbałości o każdy aspekt języka tak mówionego, jak i pisanego.

Dopiero tak skorelowane, ponadprzedmiotowe działania wszystkich pedagogów mają szanse przynieść wymierny efekt w postaci podniesienia świadomości kultury żywego słowa wśród uczniów. Całość można zrealizować jako np. roczny projekt w ramach priorytetu wychowawczego. Towarzyszyć mu powinny akcje aktywizujące nie tylko społeczność uczniowską, ale również rodziców i środowisko lokalne, takie jak: spotkania z aktorem, słuchanie nagrań dzieł literackich w wykonaniu mistrzów słowa, potyczki słowne dziadkowie – wnuczęta, stanowiące okazję do zaobserwowania ciągłych zmian zachodzących w języku we względnie krótkim czasie, konkurs (zorganizowany np. na poziomie klas) na najciekawszą orację na interesujący dla uczniów temat.

Co hamuje rozwój mowy dziecka?

Przy okazji omawiania sposobów pracy nad rozwijaniem kultury żywego słowa chciałabym nawiązać do wykładu, wygłoszonego podczas jednej z konferencji na temat pomocy dzieciom w rozwijaniu umiejętności językowych przez dr hab. Dorotę Klus-Stańską. Temat wykładu brzmiał dość prowokacyjnie: Nie mów, co myślisz, ale powiedz to ładnie. Wczesna edukacja jako trening niemocy językowej.

Na potwierdzenie swojej tezy prelegentka zaprezentowała rzeczową i przejrzystą argumentację, z którą trudno było się nie zgodzić. Jak wiadomo, język mówiony spełnia ważną funkcję kulturową, nie ogranicza się jedynie do przekazu werbalnego, dominuje w codziennych kontaktach, spełnia też funkcje tożsamościowe. Przekraczające próg szkoły dziecko posługuje się językiem mówionym dość sprawnie, nie ma problemów ze spontanicznym używaniem go, kiedy potrzebuje lub chce.

Tymczasem status języka mówionego w klasach początkowych jest bardzo niski. Dominującą rolę odgrywa funkcja usługowo-instrumentalna. Rozmowa odbywa się zazwyczaj w dwóch kierunkach: uczeń – nauczyciel, nauczyciel – uczeń. Unika się pracy w małych zespołach, na lekcjach obowiązuje zakaz komunikacji międzyrówieśniczej. Obserwuje się wyraźne ubóstwo funkcji języka, związane z wąskim zakresem sytuacji mówienia. Od dzieci oczekuje się przewidywalnych reakcji na pytania, na które pytający zna odpowiedź; następuje stopniowe wygaszanie środków pozawerbalnych. Nieustanne poprawianie wywołuje w dzieciach stopniową niechęć do mówienia. Pojawia się lęk przed popełnieniem błędu, błędy hiperpoprawności, zanika mowa eksploracyjna. W realiach lekcyjnych pytanie: „Jak myślisz?” staje się tylko pozorne. Ważniejsze jest, abyś „powiedział to poprawnie”. Zbyt duża koncentracja na formie prowadzi więc często do banalizacji i uproszczeń zagadnień: „Nie mów, co myślisz, ale powiedz to ładnie”. Zdaniem Klus-Stańskiej, czynniki te przyczyniają się do hamowania rozwoju mowy dziecka. Prowadzą do zaniku motywacji i rezygnacji z „eksperymentowania”, wyzwalają po...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy