Dołącz do czytelników
Brak wyników

Wywiad miesiąca

6 marca 2018

NR 21 (Wrzesień 2017)

Surdologopedia w Polsce
Retrospektywa i wyobrażenie przyszłości

0 146

Rozmowa z prof. Marzenną Zaorską, specjalistą we wspomaganiu rozwoju, a także edukacji i rehabilitacji dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych z niepełnosprawnością sprzężoną – szczególnie głuchoniewidomych.

 

Kiedy zainteresowała się Pani surdologopedią? 

Moja wielka, trwająca do chwili obecnej przygoda i fascynacja surdologopedią rozpoczęła się w roku 1991. Pracowałam już jako nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Po uzyskaniu stopnia doktora nauk humanistycznych z zakresu pedagogiki specjalnej podjęłam pracę dodatkową w Poradni Rehabilitacji Dzieci i Młodzieży Polskiego Związku Głuchych w Olsztynie, początkowo na ½ etatu, na stanowisku surdologopedy właśnie. Problematyka mojej rozprawy doktorskiej dotyczyła werbalnych i niewerbalnych środków komunikacji u dzieci niewidzących w młodszym wieku szkolnym.

 

Jak wyglądała wówczas praca w poradni? 

W chwili podjęcia pracy w poradni w pełnym wymiarze czasu pracowało trzech logopedów, pielęgniarka audiologiczna i audioprotetyczna, lekarz laryngolog (½ etatu) i psycholog (½ etatu). Finansowanie placówki zależało od Zarządu Głównego PZG. Warunki pracy i jej organizacja były trudne, a wyposażenie w pomoce dydaktyczne i sprzęt specjalistyczny – stosunkowo skromne. Warunki lokalowe, szczególnie w kontekście estetyki wnętrz, również nie należały do najlepszych. Badania słuchu i konsultacje laryngologiczne odbywały się w jednym pomieszczeniu – w gabinecie lekarskim i audiologicznym. Badania słuchu realizowała pielęgniarka audiologiczna bez wykorzystania specjalistycznego sprzętu, na podstawie reakcji słuchowych na dźwięki różnych instrumentów. Wyniki badania pozwalały wykreślić audiogram możliwości słuchowych. Zasadniczo specjalistyczne i bardziej precyzyjne badania słuchu dzieci odbywały się w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Ze względu na poważne ograniczenia w dostępie do aparatów słuchowych w poradni prowadzono tzw. bank aparatów. Przeważnie pochodziły one z darów zagranicznych. Z banku, na wymagany okres, można było wypożyczyć aparaty słuchowe, a po otrzymaniu aparatów własnych wypożyczone aparaty zwracano. Dominowały tzw. aparaty pudełkowe.
Corocznie, na koniec roku szkolnego, każdy surdologopeda przygotowywał sprawozdanie merytoryczne, przedstawiające nie tylko informacje stricte statystyczne, tj. liczbę zrealizowanych zajęć terapeutycznych, ale również postępy w rozwoju dzieci, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju w sferze komunikacji, ewentualne przyczyny postępów nieznacznych, minimalnych lub ich braku. Sprawozdanie merytoryczne było przedkładane kierownictwu poradni oraz przewodniczącemu oddziału PZG. W przypadku sprawozdania kierowanego do przewodniczącego oddziału obowiązywała nie tylko forma pisemna. Zasadą były indywidualne spotkania z przewodniczącym, które odbywały się w lokalnym biurze PZG.

 

Czy poradnia współpracowała z innymi placówkami? Jeśli tak, to jak przebiegała taka współpraca? 

Surdologopedzi aktywnie i celowo współpracowali z placówkami przedszkolnymi, szkołami, do których uczęszczali podopieczni, z poradniami wychowawczo-zawodowymi (które później zmieniały nazwę na poradnie psychologiczno-pedagogiczne), w tym z działającą wówczas tzw. wojewódzką poradnią wychowawczo-zawodową. Współpraca miała charakter informacyjno-konsultacyjny, polegała także na wymianie doświadczeń oraz uwzględniała kwestie opiniodawcze. Na podstawie opinii o dziecku, wystawianej przez surdologopedę prowadzącego dziecko, odbywały się badania w poradniach wychowawczo-zawodowych, podejmowano decyzję o formie edukacji dziecka (integracyjnej, inkluzyjnej czy specjalnej) lub o odroczeniu obowiązku szkolnego. Poradnia raz do roku organizowała dla rodziców podopiecznych dzień otwartych dni w szkole dla dzieci niesłyszących – w okresie, kiedy należało podjąć decyzję o dalszej drodze edukacyjnej dziecka. Przy tej okazji rodzice mieli możliwość poznania działalności placówki, mogli spotkać się z kierownictwem, nauczycielami, wychowawcami i innymi specjalistami oraz wziąć udział w lekcjach i zajęciach rewalidacyjnych realizowanych w szkole.

 

Jak wyglądała współpraca z rodziną dziecka? 

Współpraca miała szeroki i różnorodny zakres oraz charakter: konsultacyjny, opiniodawczy, edukacyjny, psychoterapeutyczny, a nawet przyjacielski. Był to okres, kiedy bardzo aktywnie pomagali w terapii rodzice czy dziadkowie i rodzeństwo dziecka. Wspólnie poszukiwano rozwiązań pojawiających się problemów, wątpliwości, trudności na zasadzie poszanowania prawa do posiadania własnych opinii, własnych wyborów i godności. Rodzice uczestniczyli w zajęciach surdologopedycznych, szczególnie w początkowym okresie ich realizacji. W sytuacjach, kiedy rodzice nie mogli w zajęciach uczestniczyć lub kiedy dziecko lepiej funkcjonowało bez ich obecności, po każdym spotkaniu rodzice byli instruowani, jakie ćwiczenia mają do wykonania z dzieckiem w domu do następnych zajęć. Wielu rodziców było osobami niesłyszącymi, niemówiącymi.

 

Z jakiego obszaru dzieci mogły korzystać z pomocy poradni? 

Z zajęć surdologopedycznych korzystały dzieci z całego województwa. Zaczynały w wieku przedszkolnym, od momentu zdiagnozowania uszkodzenia słuchu. Jeśli chodzi o dzieci w wieku szkolnym, sytuacja wyglądała nieco inaczej. Do terapii surdologopedycznej włączano dzieci kształcące się w szkołach ogólnodostępnych lub integracyjnych, natomiast dzieci edukujące się w szkolnictwie specjalnym korzystały z takich zajęć w swoich szkołach. Zajęciami objęto też dzieci słyszące niesłyszących rodziców. Zależnie od miejsca zamieszkania (np. przy znacznej odległości od poradni), średnia częstotliwość zajęć wahała się od 1 godz. zegarowej w tygodniu do 1 godziny zegarowej na dwa tygodnie. Poradnia organizowała kilka razy w roku wspólne spotkania pracowników, podopiecznych, ich rodziców (prawnych opiekunów) i innych członków rodziny. Spotkania te integrowały ludzi i dawały możliwość miłego, sympatycznego, aktywnego spędzenia czasu wolnego: przy ognisku czy podczas wyjazdu do gospodarstwa leśnego. Wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne w tym czasie, niestety, nie organizowano. Natomiast urządzano inne uroczystości: Dzień Dziecka, Mikołajki, Święto Poradni.

 

Jak Pani wspomina początki swojej pracy w poradni? 

Na początku pracy przede wsz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy