Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z...

2 sierpnia 2018

NR 26 (Lipiec 2018)

Psychologiczne potrzeby rozwojowe małych dzieci – inspiracje dla terapii jąkania
O czym powinni wiedzieć rodzice i opiekunowie dziecka jąkającego się

0 253

Pierwsze lata życia to dla dziecka szczególnie wrażliwy okres rozwoju. Stoi przed nim wiele zadań mających wpływ na jego funkcjonowanie w przyszłości. Umiejętności komunikacyjne to tylko jedno z nich. Jąkanie pojawia się najczęściej właśnie w tym czasie. Jak reagować na jąkanie, aby wspierać dziecko w procesie radzenia sobie z tym zaburzeniem komunikacji językowej? Czego maluch potrzebuje wtedy od dorosłych?

Emocjonalne trawienie

Wypracowanie spójności pomiędzy zaspokajaniem ogólnych potrzeb rozwojowych a wymogami terapii jest warte wysiłku. Wówczas ich efekty mogą się wzajemnie wzmacniać. Jednym z obszarów, na którym można próbować uzyskać ową spójność, jest środowiskowa odpowiedź na jąkanie. Podobnie jak reakcja na inne potencjalne sytuacje trudne wymaga od dorosłych dostrojenia się do – ograniczonych jeszcze w tym czasie – zasobów psychologicznych dziecka. To dostrojenie może polegać na przetworzeniu tego doświadczenia w sobie (dzięki własnym dojrzałym mechanizmom radzenia sobie ze stresem), a następnie – na przekazaniu tego dziecku. Rodzic przyjmuje różne silne i trudne przeżycia dziecka, porządkuje, reguluje, nadaje znaczenie, po czym tak przekształcone oddaje dziecku. W efekcie dziecko uczy się robić to kiedyś samo dla siebie. Spotkałam się z ciekawym określeniem tego procesu jako „emocjonalne trawienie” – w nawiązaniu do tego, co niektóre gatunki zwierząt robią z pokarmem, zanim podadzą je potomstwu. Proces ten wydaje się jedną z dróg budowania odporności psychicznej dziecka. 

Nawet milczenie jest komunikatem

Istnieje zasada, opracowana przez teoretyka komunikacji interpersonalnej Paula Watzlawicka, że „nie można się nie komunikować”. Oznacza to, że każde zachowanie podczas rozmowy dwóch osób – także milczenie – jest komunikatem. Warto w tym kontekście zastanowić się, jakie przekazy będą dla dziecka korzystne. Jestem bowiem przekonana, że nie można po prostu nie reagować na jąkanie. Próby odwracania uwagi, milczenie czy zachowywanie „kamiennej twarzy” – to wszystko coś oznacza i wywiera wpływ na rozmówcę. Podążając tą myślą, potoczne zalecenie kierowane do rodziców czy innych osób z otoczenia małych dzieci mówiących niepłynnie: „staraj się nie reagować” wydaje się niezwykle trudne do zastosowania, jeśli nie całkiem niemożliwe. 
Można, oczywiście, próbować ukryć swoją reakcję, ale jeżeli polega ona na zdenerwowaniu czy zaniepokojeniu  – zgodnie z wiedzą psychologiczną – na poziomie emocjonalnym reakcja ta będzie i tak możliwa do odczytania przez dziecko. Podobnie jak inne negatywne emocje: bezradność, złość, zażenowanie i podobne, będą przeżywane przez dziecko jako źródło dodatkowego stresu, m.in. dlatego, że może poczuć się za nie odpowiedzialne. Opanowanie tej odruchowej odpowiedzi na jąkanie wymaga czasem specjalistycznego oddziaływania terapeutycznego, którym warto wtedy objąć także rodzinę dziecka. 

Akceptacja dziecka wraz z jego jąkaniem

Wspierająca wczesna interwencja w jąkaniu tworzy sprzyjające warunki do naturalnego ustępowania jąkania lub profilaktyki jego nasilania się. Rodzic poprzez swoje zachowanie, poprzez komunikację zarówno werbalną, jak i niewerbalną, może aktywnie budować atmosferę tolerancji czy raczej akceptacji wobec niedoskonałości w mowie dziecka. W ten sposób pomaga mu nie bać się pierwszych symptomów jąkania, przeciwdziałając pogłębianiu się problemu. H.S. Sullivan, psychoanalityk, który zapoczątkował interpersonalne podejście do rozwoju osobowości wnioskował, że znaczenie jakie ktoś nadaje poszczególnym zjawiskom kształtuje się pod wpływem tego jak reagowali na nie jego opiekunowie. Dodatkowo gdy  nietolerowana przez nich cecha dziecka wywołuje u nich lęk, dziecko stara się ją ukrywać lub zaprzeczać jej istnieniu (Mitchel, Black 2017).
Akceptacja jąkania nie jest oznaką, że rodzic zrezygnował z pragnienia ulepszania czy poprawy płynności mowy swojego dziecka. Akceptacja jako postawa sprzyja budowaniu odporności psychicznej, nabywaniu umiejętności regulacji emocji i reakcji poznawczej (Yaruss, Coleman, Quesal 2012). Sprzyja wzmacnianiu kompetencji komunikacyjnych, istotnych przy odzyskiwaniu płynności mowy. Odporność na stres nie polega bowiem na unikaniu trudności traktowanych jako zagrożenie, ale na postrzeganiu ich jako wyzwania i szansy na rozwój. Odpowiada temu również termin resilience, oznaczający zdolność funkcjonowania i radzenia sobie w obliczu przeciwności, także mimo chwilowego ugięcia się pod wpływem stresu (Sikorska, Sajdera, Paluch- Chrabąszcz 2017). W przypadku jąkania pomoże to uniknąć powstania wtórnego zaburzenia, powiązanego z lękową reakcją na to zakłócenie płynnej wypowiedzi. Szczególną właściwością jąkania jest to, że dołożenie przez osobę dorosłą jej własnej porcji stresu do dziecięcej niepłynności mowy może ją nasilić, a tym samym będzie ona trudniejsza do wyeliminowania. Wyważona reakcja, zgodna z optymistyczną, chociaż złożoną naturą tego zaburzenia, nie zawsze pojawia się intuicyjnie. Czasem wymaga świadomej pracy nad sobą. 
Źródła odruchowej lękowej reakcji można szukać w znaczeniu funkcji, jakiej dotyka: wszak mowa jest wyczekiwanym przez rodziców osiągnięciem w toku rozwoju ich dziecka, gdyż pozwala na cenne porozumienie. Innym źródłem silnej reakcji na niepłynność mowy może być duża waga społeczna, jaką przykłada się do komunikatywności jako jednego z warunków powodzenia w życiu, a czemu jąkanie – obciążone negatywnym stereotypem społecznym – zdaje się zagrażać. Kolejną zmienną mogą być postawy samego rodzica i jego podejście do niedoskonałości, szczególnie u dziecka. Naprzeciw tym obawom i negatywnym stereotypom, z którymi trzeba się wtedy zmierzyć, stają rzetelna wiedza na temat tego zaburzenia, możliwości terapii oraz idee ruchu samopomocy. Zachęcają do rewizji swojej początkowej postawy oraz otwartości w kierunku tolerowania potknięć, uznając je za jedną z wielu przeszkód i frustracji, jakie przyjdzie dziecku przezwyciężać lub uczyć się z nimi radzić. Wszystko to przecież istnieje obok mocnych stron dzieci, jego talentów, twórczości artystycznej i potencjału, które należy wzmacniać i które mają szansę równoważyć trudności. Takie przekonanie pozwala kształtować postawę wobec jąkania, która będzie tożsama ze wzmacnianiem odporności dziecka rozumianej jako kompetencje społeczne i emocjonalne w radzeniu sobie ze stresem (Sikorska, Sajdera, Paluch-Chrabąszcz 2017). Rodzic może codziennie przekonywać dziecko, że jego umiejętności porozumiewania się nie znikają w obliczu jąkania. 

Doświadczenie matki dziecka jąkającego się

Aby zilustrować jedną z możliwości przebiegu tego procesu, otwierającą najczęściej spotkaną perspektywę naturalnego ustępowania objawów, podzielę się cząstką własnego doświadczenia z jąkaniem jako rodzica dziecka wraz z doświadczeniem córki (opisuję to za jej zgodą). Gdy miała nieco ponad 4 lat, usłyszałam: „po-po-po-po-po-po-powtarzanie sylab”. Poczułam najpierw rodzicielskie ukłucie w sercu (nieuchronne – myślę – nawet mimo solidnego przygotowania teoretycznego), a następnie podjęłam profilaktyczne, pośrednie działania terapeutyczne, zgodnie z pierwszą fazą programu w nurcie modyfikacji według Carla Della (Dell, 2008)1. Chociaż moja interwencja polegała wyłącznie na trwającym chwilę modelowaniu łagodniejszych zacięć, spotkałam się ze zdecydowanym sprzeciwem dziecka: – „A ja i tak będę mówiła to swojemu!” – usłyszałam. Okazało się później, że jąkanie u córki ujawniało się w przedszkolu już pół roku wcześniej i dziewczynka zdążyła już doświadczyć stresujących ją prób bezpośredniej korekty sposobu mówienia, powielających stereotypowe zalecenia typu: „mów powoli”, „powtórz jeszcze raz”, „nabierz głęboko powietrza”. Zinterpretowałam, że zraniona nimi córka uznała moje ostrożne próby modelowania za kontynuację wcześniejszych interwencji i zaprotestowała wobec nich. Po uważnym zastanowieniu potraktowałam jej sprzeciw jako wyraz – dominującej wtedy u mojego dziecka – potrzeby akceptacji taką, jaką jest: razem z niepłynnością mowy. Dostrzegłam pod tym nienaruszone poczucie wartości i zdecydowałam zaufać, że uchroni ją to przed rozwijaniem się jąkania. Starałam się dostroić do tej potrzeby, którą uznałam za naturalną i uprawnioną. Uważnie słuchałam jej wypowiedzi, starając się wspierać jej przekonanie o tym, że mimo jąkania potrafi czytelnie przekazywać swoje myśli i uczucia. Potraktowałam niepłynność mowy dziecka także jako dodatkowy bodziec do szlifowania umiejętności komunikacyjnych potrzebnych w każdej rodzinie. Po kilku miesiącach okazało się, że jąkanie ustąpiło naturalnie, podobnie jak to się dzieje w ok. 65–80% przypadków małych dzieci (Yairi, Seery 2011). Zdaję sobie jednak sprawę, że tego rodzaju oddziaływanie w stosunku do części dzieci nie byłoby wystarczające. 

Jąkanie a wybrane idee psychoanalityczne

Dostrzegam spójność większości zadań rozwojowych, jakie można wysnuć z teorii Mahler, z większością współczesnych podejść do terapii jąkania u dzieci, takich jak DCM oraz Mini-KIDS i Palin PCI. Nie odnosi się to jednak do programu Lidcombe, który party jest na teorii behawioralnej2
Psychologia rozwoju self podkreśla istnienie dwóch podstawowych potrzeb dzicka współistniejących ze sobą: potrzeby więzi i potrzeby indywiduacji czyli tworzenia własnej tożsamości (Johnson 1993; Walewska 2011). Dziecko buduje swój wewnętrzny świat na podstawie rzeczywistych doświadczeń i wrażeń związanych z ludźmi i zewnętrznym światem (Mitchell, Black 2017). Jeśli jest to głównie świat ludzi zgodnych ze sobą i jego wewnętrznymi właściwościami, tworzy się bezpieczeństwo i integracja. Pewna liczba nieprzyjemnych doświadczeń jest jednak niezbędna dla budowania autonomii i odporności dziecka. Aby tak się stało, potrzebna jest relacja z najbliższymi, dzięki której dziecko uczy się je pokonywać bez utraty obiektów, tzn. bez poczucia utraty ich miłości do siebie. Generalnie zaś pojawienie się trudności w radzeniu sobie z emocjami w dzieciństwie traktuje się nie jako wyjątek, ale jako regułę. Uznano za stan, którego nie można uniknąć w przebiegu rozwoju od etapu dziecięcego, cechującego się brakiem umiejętności regulowania emocji, do osiągania bardziej dojrzałego radzenia sobie z nimi, wykorzystywanego w dalszym życiu społecznym. Na wczesnym etapie rozwoju ego dziecka nie dysponuje bowiem właściwymi środkami radzenia sobie z emocjami, waha się od złości i wściekłości, po panikę i przerażenie.
Te wczesne emocje, często o ekstremalnym nasileniu, mogą być złagodzone dzięki doświadczeniu opieki bliskich, która pomaga je regulować i zmniejszać ich amplitudę. Tak rodzi się umiejętność samokojenia. Dziecko musi doświadczyć umiejętności reparacyjnych ze strony opiekunów, zanim uświadomi sobie własny potencjał, wytworzy własne „moce reparacyjne” moce radzenia sobie z frustracją i zacznie z nich korzystać. 
Koncepcja rozwoju psychicznego Margaret Mahler, oparta na wynikach badań empirycznych (Johnson 1993, Cierpiałkowska, Sęk red. 2016), zakłada istnienie stadiów rozwoju, ciągu naturalnych potrzeb dziecka, uprawnionych dla prawidłowego rozwoju osobowości, a dobre rodzicielstwo jest rozumiane jako sztuka właściwego dostrojenia do zmieniających się ich właściwości. Warto podkreślić, że tylko w pierwszych miesiącach życia zakłada się dążenie do bezwarunkowego, szybkiego i pełnego zaspokajania sygnałów wysyłanych przez dziecko. W późniejszym okresie sprawdza się pojęcie optymalnego zaspokojenia i optymalnej frustracji, wprowadzone po raz pierwszy przez H. Kohuta (Johnson 1993). Przyjmuje się, że możliwy do zaakceptowania poziom frustracji jest bowiem potrzebą samą w sobie: sprzyja podejmowaniu własnej inicjatywy i budowaniu niezależności. Jeżeli bowiem wszystko, co dziecko potrzebuje, dostawałoby od kogoś z zewnątrz, nawet najbardziej kochanego, jak przekonałoby się o tym, co samo potrafi?
Chociaż podkreśla się znaczenie pierwszych lat życia, rozwój obejmuje całe życie. Praktyka terapeutyczna wskazuje, że potrzeby i zadania wczesnego dzieciństwa rzadko bywają w pełni zrealizowane, także w obszarze zdrowia, i można dostrzec w nich źródła głównych problemów psychologicznych, z jakimi borykają się dorośli. Pozostają więc aktualne w jakimś stopniu przez resztę życia. Znajomość bazy może stanowić podstawę tworzenia programów ich korekcji, co stanowi pomost ze współczesnymi podejściami w psychoterapii, m.in. poznawczo-behawioralnymi (Johnson 1993).

Fazy rozwojowe wg Margaret Mahler i praktyczne wnioski

Badania Mahler potwierdziły założenie, że rozwój dziecka w znaczącym stopniu jest zdeterminowany przez jego relacje emocjonalną z matką, a później z ojcem i innymi osobami znaczącymi. Przebiega od fazy normalnego autyzmu i normalnej symbiozy, przez fazę separacji indywiduacji, na którą składa się subfaza różnicowania, praktyki i powtórnego zbliżania, a kończy fazą stałości obiektu i self trwającą od 3. roku życia do dorosłości (Cierpialkowska, Sęk 2016).
Po narodzinach i kilkutygodniowym okresie, w którym dziecko funkcjonuje względnie oddzielo...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy