Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

21 marca 2018

NR 24 (Marzec 2018)

Efektywne wykorzystanie sesji terapeutycznej w pracy z dzieckiem - mów tak do mówtaka!

479

Proces nabywania systemu językowego ma ścisły związek z aktywnością i kreatywnością dziecka oraz terapeuty. Czy są gwarantami sukcesu dziecka? Zdecydowanie tak, ponieważ przyswajanie języka dokonuje się poprzez naśladownictwo w złożonym procesie kształtowania się percepcji, rozwijania umiejętności społecznych oraz zabawy. Zatem jak najefektywniej wykorzystać czas podczas sesji terapeutycznej, by zrealizować zamierzone cele?

Aktywność – kreatywność

W pracy terapeutycznej wielokrotnie stawałam przed dylematem: Jak sprawić, by osobowość logopedy zainspirowała dziecko? Rozważałam, jak kształtować sukces dziecka. Jak zaplanować oddziaływania terapeutyczne, skoro przed nami tygodnie żmudnych powtórzeń, uporczywych zmagań z niemocą artykulatorów oraz z zawiłościami systemu językowego? Do tego skąpe wypowiedzi dziecka, zbudowane głównie na pojedynczych wyrazach, marginalne próby opowiadania o minionych wydarzeniach, niechętne słuchanie tekstów, znikoma liczba zadawanych pytań oraz nieustannie powracające rozważania: dziecko już doświadcza trudności w interakcjach. Zaczyna tracić pewność siebie, powstrzymuje się od prób nawiązywania kontaktów. Utrwala problemy z podtrzymaniem interakcji.
Jak optymalnie zaprojektować proces terapeutyczny? Przecież każdego dnia pracuję głównie na powtórzeniach, prezentacjach wzorca, dążeniu do ideału. Dlatego poszukiwanie, a później potwierdzenie odkrycia skutecznej metody wobec każdego młodego pacjenta to często nieprawdopodobne wyzwanie. Jak zainspirować dziecko, skoro istnieje duże ryzyko, że moja osoba będzie silnie skojarzona z poleceniami opartymi na formule: Zróbmy to jeszcze raz! Zróbmy to inaczej! Podejmij wyzwanie! Czy potrafisz…? itd.

Relacje – racje

Przede wszystkim dbam o to, by dziecko czuło się w moim towarzystwie bezpieczne, aby nasza relacja opierała się na zaufaniu. Każde dziecko zdecydowanie chętniej podąża za osobami, które lubi i którym ufa. Dąży intuicyjnie do nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy mogą mu dać oparcie. W przyjaznym otoczeniu otwiera się i w pełni wykorzystuje swój potencjał. Natomiast znacznym dyskomfortem dla dziecka jest świadomość, że jest poddawane testowaniu czy sprawdzaniu. Świadomie projektuję spotkania terapeutyczne tak, by badanie stopnia opanowania systemu językowego odbywało się w trakcie zabawy kierowanej. Taka sytuacja znacznie ułatwia spostrzeżenie spontanicznych artykulacji dziecka, a jego myśli nie kierują się ku refleksji: jak mówię? Dzięki temu unikam zakłamania wyniku badania oraz nie zaburzam procesu kształtowania samooceny dziecka.

Pacynki – otwarte drzwi

O tym, że najważniejszy w każdym działaniu jest początek, pisał już wieki temu Platon. W takim razie jak zacząć? Skąd czerpać pewność, że zaproponowana aktywność spodoba się dziecku? Jak to zrobić? Pytania krótkie, konkretne, wydawałoby się przeciętne. Dotarcie do odpowiedzi i wypracowanie stanowiska ułatwiła mi obserwacja oraz interpretacja naturalnych procesów rozwojowych dziecka. Podczas zajęć proponuję dzieciom sytuacje terapeutyczne z wykorzystaniem pacynek, czasami marionetek, których rolą na pierwszym etapie terapii jest zaproszenie do podążania wspólną, pełną zabawy ścieżką. Zabawy rozumianej jako najefektywniejsza forma nauki, podczas której dziecko samo sugeruje „zabawowego” współuczestnika terapii. Następnie imitowanie przez dziecko czynności wykonywanych przez dorosłego jako etap przygotowawczy do naśladowania artykulacji. Kształtowanie rozumienia i użycia wypowiedzi językowych rozgrywających się w działaniu oraz odgrywanie ról, pozwalające dziecku intuicyjnie rozumieć zdania. Natomiast moją podstawową rolą jest zbudowanie bezpiecznego emocjonalnego kontekstu wokół zabaw oraz szczególna dbałość o to, by moje wypowiedzi były dostosowane do poziomu rozumienia języka przez dziecko. 
 

 

Zawsze jest inaczej

Za moment kolejne spotkanie z Krystianem  (5,2 r.ż.). Wewnętrzna cisza. To nasza szósta sesja. W głowie perfekcyjnie przemyślany plan spotkania. Na początek ulubiona zabawa, potem kolejno zadania ruchowe, głosowe, muzykowanie. Mimo energetycznego wstępu mam wrażenie, że nie zmierzamy w wybranym przeze mnie kierunku. Brakuje dynamiki, a Krystian chowa się za maską uśmiechu. Jest trochę obok. Proponuję zmianę aktywności. Podczas czterominutowej przerwy na zabawę kierowaną przenoszę jego uwagę na kosz z pacynkami. Do wyboru rekin Radek, Mówtak oraz papuga Luna. Wybiera Mówtaka, ręcznie uszytą pacynkę z wielką paszczą, dopracowanym wałkiem dziąsłowym oraz kompletem zębów. Trochę ładny, troszkę brzydki, z wadami, które akceptujemy od samego początku.

Wyobraźnia z odrobiną rywalizacji

Zabawa w odgrywanie ról, połączona z wyobraźnią bez granic i odrobiną rywalizacji, staje się punktem zwrotnym w modelowaniu umiejętnoś...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy