Dołącz do czytelników
Brak wyników

Okiem logopedy

16 maja 2022

NR 49 (Maj 2022)

Z pamiętnika logopedek - praca online w czasie pandemii

0 238

Marzena Machoś – specjalista wczesnej logopedii klinicznej

Bezpłatne konsultacje logopedyczne

Przez pierwsze tygodnie prowadziłam konsultacje dla rodziców niemowląt przez telefon i komunikator. Udzieliłam 56 bezpłatnych porad. Dzwonili rodzice z całej Polski i z zagranicy. Sytuacja zmusiła mnie i wielu innych logopedów do zupełnie innej formy wsparcia udzielanego najmłodszym dzieciom. Rozmowa telefoniczna, czy wideorozmowa jest, moim zdaniem, ułomną, niewystarczającą formą diagnozy i terapii. Bardzo trudno zdiagnozować dziecko, nie dotykając twarzy, bez badania palpacyjnego wewnątrz jamy ustnej, bez manewru dwóch palców w czasie oceny wędzidełka języka, bez manewru delikatnego odciągania żuchwy i odsłaniania górnej wargi przy ocenie pozycji spoczynkowej języka, bez możliwości sprawdzenia ssania nieodżywczego, bez możliwości przyłożenia do policzka stetoskopu przy ocenie rytmu ssania. Pozostawały filmy i zdjęcia, wykonywane przez rodziców – nie zawsze dające czytelny, jasny obraz. Trudno wspierać rodzica podczas karmienia piersią czy butelką, kiedy nie można podłożyć poduszki, dotknąć dziecka, skorygować pozycji. Pozostaje praca z lalką-bobasem online po drugiej stronie ekranu. 

POLECAMY

Webinary

Od 15 lat pracuję jako nauczyciel akademicki na podyplomowych studiach logopedycznych i neurologopedycznych na kilku uczelniach. Prowadzę też stacjonarne szkolenia dla logopedów z zakresu pracy z najmłodszym pacjentem, wczesnej diagnozy miofunkcjonalnej oraz oceny i terapii bazowych umiejętności komunikacyjnych. Lubię uczyć, a dzielenie się z innymi warsztatem pracy, zdobytą wiedzą, ale też swoimi wątpliwościami i poszukiwaniami jest dla mnie przyjemnością. Ten obszar w pandemii musiał transformować. Zamiast kontaktu twarzą w twarz, zamiast wymiany, musiałam się nauczyć siedzieć przez 8–10 godzin dydaktycznych na krześle i patrzeć w ekran komputera. Habituacja robi swoje. Można przywyknąć do innej formy pracy, ba! można ją nawet polubić. Dzięki nauce zdalnej miałam możliwość słuchania wystąpień i szkoleń czołowych światowych specjalistów zajmujących się terapią miofunkcjonalną i pracą z niemowlętami (D. Bahr, M. Emanuel, L. Kotlow, M. Cole, S. Zaghi, C. Watson Genna). Dzięki nauce online otworzył się dla mnie w pandemii świat – udało mi się nawiązać kontakt z kilkoma terapeutami, co zaowocowało wystąpieniem na Międzynarodowym Kongresie Nauk Miofunkcjonalnych. Nie wiem, czy miałabym odwagę pojechać do Paryża i na żywo, przed autorytetami opowiadać o swoich doświadczeniach i obserwacjach w pracy z niemowlętami z ankyloglosją. Wystąpienie w języku angielskim przed monitorem komputera było znacznie mniej stresujące.
Uważam, że webinary i szkolenia prowadzone online mają swoje zalety – dla mnie osobiście jest to forma, która w ciągu ośmiu godzin pozwala mi, dzięki prezentacji i dziesiątkom filmów, przekazać więcej treści niż w trakcie szkoleń na żywo. Oczywiście, taka forma ma też ograniczenia – uniemożliwia pracę warsztatową (szkolenia Guguhopla – od zabawy do mówienia nie umiałam przeprowadzić przed ekranem komputera).

Wydawnicze dziecko pandemii

Początek pandemii przyniósł lockdown – czas, który od rana do późnego popołudnia spędzałam w gabinecie, zamykał się teraz w przestrzeni czterech ścian mojego mieszkania. To pozwoliło mi skoncentrować się na pisaniu. Dopiero teraz mogłam porozkładać na podłodze karty pacjentów, policzyć, posegregować gromadzone zdjęcia i skończyć pracę nad książką. Krótkie wędzidełko języka u noworodków i niemowląt to moje dziecko pandemii. Pisałam rano, pisałam do 3.00 w nocy, potem spałam i znów pisałam, wymykając się czasem z rodziną na nielegalny spacer do lasu, żeby przewietrzyć głowę. 

Powrót do rzeczywistości, ale czy do normalności?

Otworzył się świat, zaczęły funkcjonować gabinety. Pani Danusia pomogła wysprzątać zakurzone Centrum Niemowlaka i otworzyliśmy znów drzwi dla maluchów i ich rodziców. Nie było normalnie. Mamy karmiły niemowlęta w maseczkach, panował zapach środków do dezynfekcji, sterylizowaliśmy zabawki, od rana przecierałam klamki i wycierałam podłogę parownicą. Z małymi dziećmi pracowałam w maseczce albo w przyłbicy. 
To w powrocie do gabinetu przeszkadzało mi najbardziej. Trudno pracować nad budowaniem relacji i kontaktu wzrokowego, kiedy dziecko widzi tylko twoje oczy, trudno rozmawiać z rodzicem, nie widząc jego twarzy, uśmiechu, emocji. Trudno prowadzić systematyczną terapię, kiedy nieustannie ktoś przechodzi kwarantannę. 
Dwa lata pracy przebiegły w innej rzeczywistości. Mam nadzieję, że kiedyś to wszystko się skończy, że będziemy mogli w codziennej pracy doświadczać normalności „po pandemii” i „po wojnie”.

Ewelina Kaszubowska – neurologopeda

W dniu ogłoszenia całkowitego lockdownu dla Polski pracowałam w państwowym przedszkolu, rok później dołączyłam do zespołu Guguhopli. Chaos, który zapanował w polskiej oświacie, a także w służbie zdrowia, był wielkim zaskoczeniem dla wszystkich.

Odpowiedzialność przerzucona na rodzica 

Specyfika pracy logopedy w polskim systemie oświaty ma różne oblicza. W przedszkolu, w którym pracowałam, podczas zamknięcia placówki przyjęto zasadę przesyłania ćwiczeń logopedycznych dostosowanych do danej grupy w formie kart pracy. Zdawało się to niewykonalne, jednak sytuacja zmusiła wszystkich do znalezienia rozwiązań pośrednich, które w jakimś stopniu wypełnią założenia i zrealizują cele… Z perspektywy czasu myślę, że to było duże obciążenie przerzucone z nauczycieli oraz z terapeutów na rodziców. Wykonywanie ćwiczeń z kartki, bez uprzedniej prezentacji, było dla rodziców wielkim wyzwaniem. Z relacji rodziców wiem, że, niestety, porzucali oni często działania terapeutyczne. 

Zalecenia: wybrany specjalista. Teleporada

Kolejnym wyzwaniem pandemii było dopełnienie diagnozy konsultacją ze specjalistami z zakresu medycyny. Rodzice skierowani do laryngologa, psychiatry czy gastrologa bardzo często boleśnie zderzali się 
ze ścianą. Trudność tkwiła w postawieniu diagnozy przez telefon. Wiele dzieci nie otrzymało wsparcia. Świat się zatrzymał, wiele dzieci stanęło w terapii. Co gorsza, wiele z nich w ogóle nie mogło jej rozpocząć.

Jasiek – jeden z wielu wcześniaków

Pracując w Śląskim Centrum Niemowlaka, niejednokrotnie kieruję swoją uwagę na wcześniaki. Pandemia była trudnym czasem dla dzieci urodzonych przedwcześnie i ich rodzin. Separacja, niemożność przytulenia, bycia blisko… Historia Jaśka, naszego pacjenta ze Śląskiego Centrum Niemowlaka, jest jedną z wielu, która z powodu pandemii porusza jeszcze bardziej. Wyobraźcie sobie wcześniaka, który z powodu zagrożonej ciąży rodzi się przez cesarskie cięcie w 23. tygodniu. Masa urodzeniowa tego człowieka nie przekracza 580 gramów. 133 dni spędzone w szpitalu. Miesiąc z mamą. Potem OIOM, zapalenie opon mózgowych, śpiączka farmakologiczna – tam już mama nie mogła wejść. 1,5 miesiąca bez rodziców. Wejście do szpitala po uprzednim wykonaniu testu. Wyznaczone dni i godziny spotkań z dzieckiem. Jedyną formą kontaktu mamy z dzieckiem było przekazywanie mleka do banku. A potem powrót ze szpitala. I hospicjum domowe. Zamaskowani lekarze i pielęgniarki. Dziecko nadal na tlenoterapii. Podłączone do pulsoksymetru. Skierowania do specjalistów „na już”. Trudności z jedzeniem, ze ssaniem, krótkie wędzidełko języka, wysokie i bardzo wąskie podniebienie. Zabieg przecięcia wędzidełka, wygórowany odruch wymiotny. Zaburzenia równowagi, ograniczona motoryka mała. Maluch i rodzice, którzy potrzebują wsparcia, które przez COVID-19 było utrudnione. Z dużą czułością myślę o wszystkich wcześniakach, które ze względu na COVID-19 nie mogły uzyskać odpowiedniego wsparcia po wyjściu ze szpitala…
 

 


Agata Janko – neurologopeda

No właśnie. Co z tymi wcześniakami?

Niedojrzały mózg noworodka jest bardzo chłonny, plastyczny. Już od pierwszych dni życia po drugiej stronie brzucha niemowlęta uczą się radzić sobie w środowisku, uczą się rozpoznawać emocje i tworzą więzi z opiekunami, trenują również umiejętności komunikacyjne1. Prawidłowy rozwój malucha umożliwia noszenie na rękach lub w chuście, wspólne kąpiele i spokojną pielęgnację, odpowiednio dobrane karmienie, zabawę, dialog wokaliczno-mimiczny czy wspólny sen. Ciało dorosłego jest dla niemowlęcia wsparciem w dojrzewaniu procesów regulujących krążenie, oddychanie, temperaturę ciała, sen, jedzenie i, oczywiście, emocje. Obecność opiekuna daje dziecku poczucie bezpieczeństwa2.
Od początku pandemii rodzice wcześniaków zgłaszali problemy z odwiedzaniem dzieci na oddziałach neonatologicznych. Na szczęście w wielu szpitalach w Polsce sytuacja się zmieniła i rodzice mogą przebywać przy swoich pociechach. Poprawa nastąpiła po tym, jak w styczniu 2021 r. rodzice wcześniaków zostali dołączeniu do grupy „zero” do szczepień przeciwko COVID-19. Niestety, nawet ci zaszczepieni mają w wielu miejscach surowo limitowane godziny opieki i kangurowania swoich dzieci. A przecież dla wcześniaka każda godzina kontaktu z mamą i tatą jest na wagę złota.
O szczegółach „bezpiecznych odwiedzin” decyduje ordynator oddziału. Zaleca się sporządzanie imiennego grafiku odwiedzin, aby rodzice poszczególnych pacjentów nie stykali się ze sobą. Nie ma też przeciwwskazań do karmienia pokarmem własnym zdrowej mamy, który powinien być dostarczany codziennie do szpitala i przejmowany przez personel oddziału na ustalonych wewnętrznie zasadach. Ponadto tryb krótkich odwiedzin nie wymaga badań rodziców, ale stosowania środków ochrony osobistej według zaleceń personelu3. Prof. Ewa Helwich, konsultant krajowa w dziedzinie neonatologii, na początku marca 2021 r. wydała również oświadczenie, w którym rekomendowała obecność rodziców zaszczepionych przeciwko COVID-19 już po siedmiu dniach od podania pierwszej dawki. Tyle że nie wszystkie placówki chcą respektować zalecenie konsultanta krajowego. Dlatego fundacja Rodzić po ludzku apelowała do ministra zdrowia o zajęcie oficjalnego stanowiska. Uznał on, że zalecenia są zasadne.
Analiza aktualnych ogólnodostępnych zasad odwiedzin na oddziałach neonatologicznych w polskich szpitalach wykazała, że rodzice mogą przebywać zazwyczaj ze swoimi dziećmi w ciągu dnia z uwzględnieniem rygoru sanitarnego4. Gdy oddział nie wpuszcza zaszczepionego rodzica, pozostaje Rzecznik Praw Pacjenta.


 

Historia Adasia

W lipcu 2021 r. zadzwonił telefon. Chłopiec 3-tygodniowy, urodzony w 36. tygodniu, cięcie cesarskie „na zimno” ze względu na spadające tętno i zielone wody płodowe. Stwierdzono rozszczep podniebienia twardego i miękkiego lewostronny, niewykryty wcześniej na USG. W pierwszych dobach życia rozwinęła się sepsa, która znacząco wpłynęła na stan Adama. Założono sondę. Mama w trakcie porodu zdążyła dojechać do najbliższego szpitala o I stopniu referencyjności. Zespół lekarski podjął decyzję o ich przeniesieniu do szpitala 40 km dalej na oddział pediatryczny. Nikt wcześniej nie miał tam okazji pracować z dzieckiem w takim stanie. Rodzice wyprosili u pani ordynator wizytę neurologopedy z zewnątrz, żeby rozpocząć karmienie doustne po ustabilizowaniu stanu zdrowia.
Na szczęście miałam obie dawki szczepionek, więc przy wejściu ominął mnie test (nie wiem, czy to kwestia szczęścia, czy chęci pomocy rodzicom przez panią ordynator). Wypełnianie ankiety, ubieranie się w kombinezon, maseczkę, rękawiczki przy 30 stopniach upału. Po raz pierwsz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Marzena Machoś

    Dr n. hum.; Logopeda, specjalista wczesnej logopedii klinicznej, nauczyciel akademicki, autorka i współautorka siedmiu książek. Opracowała cztery autorskie programy terapeutyczne: Miobobo, PUMO (Program Usprawniania Motoryki Oralnej), Diagnoza i terapia bazowych umiejętności komunikacyjnych i Guguhopla – od zabawy do mówienia. Pracuje w Śląskim Centrum Niemowlaka w Zabrzu.
     

    Ewelina Kaszubowska

    Logopeda, neurologopeda, nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Specjalizuje się w pracy z dziećmi powyżej 1. r.ż. (opóźniony rozwój mowy, terapia karmienia, terapia bazowych umiejętności komunikacyjnych, korekta czynności połykania u starszych dzieci, praca z dziećmi przedszkolnymi i uczniami z dyslalią).
     

    Nina Szafran

    Neurologopeda, logopeda, instruktor masażu Shantali. Doradca noszenia dzieci, w trakcie kształcenia się na neurologopedę klinicznego, specjalistę wczesnej interwencji logopedycznej. Prowadzi terapię z dziećmi w każdym wieku – od niemowlaka po dzieci szkolne. Specjalizuje się w terapii opóźnionego rozwoju mowy, terapii bazowych umiejętności komunikacyjnych oraz terapii połykania i zaburzeń artykulacyjnych.
     

    Agata Janko

    Logopeda, neurologopeda, wykładowca, oligofrenopedagog, terapeuta miofunkcjonalny, terapeuta ręki. W Śląskim Centrum Niemowlaka prowadzi terapię w zakresie pracy z noworodkami i niemowlętami z zaburzeniami ssania. Pracuje z dziećmi z miofunkcjonalnymi zaburzeniami ustno-twarzowymi. Prowadzi terapię karmienia.