Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z praktyki logopedy

12 października 2017

NR 17 (Styczeń 2017)

Od diagnozy do terapii dziecka z autyzmem

0 70

Brak terapii w rozwoju dziecka autystycznego wpływa nega­tywnie na całe życie rodzinne i psychikę wszystkich jej członków. Bardzo ważne jest wsparcie, umiejętność przekazywania diagnozy, dawania wskazówek, pomocy praktycznej dla rodziców, czego przykładem jest terapia 13-letniego Oliwiera – chłopca z autyzmem, z niepełnosprawnością sprzężoną, upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym.

Dziecko trafiło do logopedy, gdy miało 5 lat. Posiadało już diagnozę autyzmu, jednak nie miało wdrożonej terapii. Chłopiec prezentował liczne zachowania, które utrudniały mu nabywanie umiejętności z otoczenia. Nie komunikował się, często krzyczał, rzucał się na podłogę, prezentował szereg stereotypii i manieryzmów ruchowych. Nie stosował się do żadnych zasad i reguł, nie reagował na polecenia matki, nie nawiązywał kontaktu wzrokowego ani werbalnego. Nie podlegał terapii. Nie posiadał umiejętności konstrukcyjnych, które umożliwiałyby mu jakiekolwiek spędzanie czasu wolnego w ukierunkowanej aktywności.

Geneza i dynamika zjawiska

Oliwer urodził się z ciąży pierwszej, która rozwijała się prawidłowo, jednak w szóstym miesiącu ciąży matka uległa „niegroźnemu” wypadkowi. Po upływie miesiąca pojawiło się krwawienie, silne skurcze, lekarze stwierdzili małą ilość wód płodowych. Poród nastąpił w 39. tygodniu ciąży. Przebiegał prawidłowo. Chłopiec otrzymał 10 pkt w skali Apgar. Niepokojące u chłopca od początku były zaburzenia snu − Oliwer spał 4 h/na dobę. W okresie po 18. miesiącu życia pojawiło się dużo objawów w tamtym momencie niezrozumiałych dla matki. Przestał używać sylab, a zastąpił je głośnymi wokalizacjami. Gaworzenie pojawiło się na krótko między 6. a 8. miesiącem życia, potem ustało. Pierwsze słowa udało się zwerbalizować dopiero ok. 5. roku życia, gdy chłopiec chciał zabawkę, mówił „to”, a po 5. roku życia − „puszczaj”. Następnie zaczęły się pojawiać proste zdania „ja chcę do domu”, ale wtedy już dziecko było poddane terapii. Problemem była i jest echolalia bezpośrednia, która utrudnia naturalną komunikację naprzemienną. Oliwer używał czasowników w 3 osobie: „ona maluje”, zamiast „ja maluję”. Dziecko używało osoby trzeciej jako przedłużenia własnej ręki do osiągnięcia pożądanego przedmiotu. Nie używał komunikatów grzecznościowych „do widzenia”, „papa”, „cześć”. Do 5. roku życia podczas spacerów pokonywał jedną trasę z domu do przedszkola. Zachowania autostymulacyjne, które prezentował chłopiec, to przede wszystkim kręcenie głową na boki, ruchy rękoma przypominające młynek na wysokości bioder oraz podskoki na łóżku i bieganie od ściany do ściany. Kontakt wzrokowy z chłopcem był bardzo ograniczony.

Chłopiec podejmował liczne autostymulacje zabawkami świetlnymi na wysokości oczu. Unikał z kolei dźwięków syren, gwizdka, czajnika. W kwestii zmysłu smaku prezentował oblizywanie przedmiotów. Koordynacja wzrokowo-ruchowa była na dobrym poziomie − wchodził po drabinie, nie przewidując jednak skutków swoich działań. Duży problem stanowił ruch naprzemienny, kwestia zmysłu równowagi, problem z przecinaniem osi środka, propriocepcja, przez co dziecko nie mogło nauczyć się jazdy na rowerze. Zabawa miała charakter stereotypowy − uderzanie klockiem o klocek. W sferze dopasowywania − nadmierna dokładność, układanie zwierząt w rzędy. Przy zabawie z autem chłopiec żuł koła od samochodu. Prezentował również fiksację wzroku − wpatrywanie się w ikonkę Internetu, dostrzeganie najdrobniejszych okruchów. Nie reagował na polecenia ustne i komunikaty ostrzegawcze. Często pojawiał się krzyk, rzucanie na ziemię i opór czynny. W relacjach społecznych znaczącą osobą dla dziecka jest i była mama. Gdy się zranił, pokazywał to mamie. Uczucia empatyczne chłopca są na bardzo niskim poziomie – mama płacze, on ją tuli. Do drugiego roku życia głaskał osoby z otoczenia po twarzy. Nie reagował na osoby obce. Prezentował preferencje żywieniowe − do drugiego roku życia jadł tylko jeden rodzaj pożywienia. Chłopiec bardzo często wybuchał śmiechem, co było jednak niewspółmierne do bodźca.

Wywiad z nauczycielką przedszkola

Chłopiec w wieku 4 lat poszedł do przedszkola masowego z oddziałem integracyjnym. Na początku pobytu nie nawiązywał żadnego kontaktu z nauczycielami i rówieśnikami. Był wyizolowany podczas każdej zabawy grupowej. Najczęściej się stymulował świecącymi zabawkami, a każdą chwilę nieuwagi wykorzystywał w celu ucieczki z sali zajęć. Nie nawiązywał kontaktu wzrokowego. Na przytulenie reagował krzykiem, płaczem bez łez, rzucaniem na podłogę. Prowadzenie zajęć w grupie praktycznie było niemożliwe. Podczas zajęć indywidualnych z logopedą podejmował próby i z czasem angażował się w zadania, ale tylko w sytuacjach zgodnych z wytycznymi programu terapeutycznego, w którym zawarte były komunikaty, jakich należy używać w komunikacji z dzieckiem. W programie zawarte były również wytyczne, jak należy postępować w sytuacjach kryzysowych.

Obserwacja dziecka w przedszkolu

Obserwacja dziecka przebiegała w sali, gdzie odbywały się zajęcia. Nauczyciel prowadzący z pomocą drugiego nauczyciela zajmował się grupą 25-osobową oraz trzema osobami z autyzmem. Chłopiec poruszał się energicznie bez celu, snuł się od ściany do ściany. Bez przerwy podskakiwał bez nawiązywania kontaktu wzrokowego. Oddawał się licznym stereotypiom ruchowym (kiwanie głową, ruchy rękoma, podskoki), zachowaniom rytualistycznym. Często stał przy drzwiach, aby móc uciec do innej sali − wykazywał wtedy ogromną radość i satysfakcję, gdyż takie zachowanie nie było w żaden sposób korygowane przez nauczyciela. Zainteresowanie u Oliwera pojawiło się podczas zajęć rytmizujących z użyciem instrumentów. Natomiast brak aktywności można było zaobserwować podczas relaksu z czytaniem bajek, jednak podczas leżakowania dostosowywał się do reszty grupy (przy minimalnej interwencji ze strony nauczyciela).

Z opinii psychologicznej (diagnoza wydana przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną)

„Autyzm dziecięcy − izolacja społeczna, brak kontaktu z otoczeniem, brak kontaktu wzrokowego, ruchy stereotypowe”. Chłopiec w żaden sposób nie był motywowany zewnętrznie w celu zwiększenia zaangażowania podczas zabawy, dlatego też Oliwer podczas zabaw stolikowych wytrzymał tylko 20 minut, następnie zaangażował się w zachowan...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy