Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z... , Otwarty dostęp

25 stycznia 2021

NR 41 (Styczeń 2021)

Stymulacja rozwoju mowy u dzieci w drugim roku życia – współpraca z rodzicami

274

Kluczową rolę w stymulowaniu rozwoju mowy dwulatka odgrywa najbliższe otoczenie. Praca logopedy powinna zatem skupiać się także na instruowaniu rodzica, jak może pracować z własnym dzieckiem, wykorzystując codzienne wspólne chwile.

Brak prawidłowego rozwoju mowy u dziecka zawsze budzi obawy rodziców spragnionych werbalnego kontaktu ze swoją pociechą, która wychodzi powoli z okresu niemowlęcego. Rodzice są coraz bardziej świadomi, że nie należy porównywać własnych dzieci do rówieśników, a także że każde dziecko przyswaja poszczególne umiejętności we własnym tempie. Równocześnie wzrasta liczba dzieci diagnozowanych w gabinetach logopedycznych, które w wieku 3 lat, lub nawet później, potrafią posługiwać się zaledwie kilkoma wyrazami. Pomimo rosnącej świadomości, np. o szkodliwych mitach typu „chłopcy mówią później”, wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, jak w prosty sposób, poprzez codzienne zabawy, stymulować i wspierać rozwój mowy dziecka, szczególnie w jego 2. r.ż. Brak odpowiedniej stymulacji może stać się przyczyną opóźnień w rozwoju mowy i niepotrzebnego stresu na późniejszym etapie, kiedy spodziewana komunikacja werbalna się nie pojawia. Ważne jest, aby rodzice trafiający do logopedy otrzymywali istotne wskazówki dotyczące stymulowania rozwoju mowy dziecka

POLECAMY

Intensywny rozwój dwulatka

Drugi rok życia jest czasem dość szczególnym. Dziecko kończące 12 miesięcy prezentuje zupełnie inny obraz niż dziecko zbliżające się do ukończenia 2. r.ż. (a w obu przypadkach mówimy przecież o dwulatku). Za Jagodą Cieszyńską i Martą Korendo można przyjąć, że dziecko w 12. m.ż.:

  • potrafi samodzielnie chodzić,
  • potrafi manipulować w sposób specyficzny, kontroluje wzrokiem wykonywane przy użyciu narzędzi (np. kredki, łyżki) czynności,
  • pociąga za sznurek, by przyciągnąć przedmiot,
  • pokazuje obrazki w książce,
  • rozumie polecenia poparte gestem,
  • rozumie niektóre nazwy osób, przedmiotów i czynności,
  • samodzielnie wypowiada kilka wyrazów (zbudowanych głównie z prymarnych sylab otwartych),
  • sprawdza pole wspólnej uwagi i podąża za wzrokiem lub wskazaniem,
  • inicjuje interakcje z wieloma osobami z otoczenia,
  • zaczyna wykazywać początki dominacji stronnej – pierwsze sygnały dominacji ręki.

Dziecko w 2. r.ż. potrafi wchodzić w interakcje z rodzicami i odpowiadać – w sposób zarówno niewerbalny, jak i werbalny – na stwarzane mu sytuacje komunikacyjne. Po upływie kolejnych 12 miesięcy dziecko:

  • próbuje samodzielnie się rozbierać,
  • podskakuje,
  • próbuje jeździć na trójkołowym rowerku,
  • buduje wieżę z 6 klocków, mostek z 3 klocków,
  • odkręca pokrywki,
  • umieszcza prawidłowo klocki w otworach o zróżnicowanym kształcie,
  • dobiera części obrazka do całości,
  • dobiera identyczne obrazki, a także pary zabawek,
  • dobiera obrazek do przedmiotu,
  • spełnia proste polecenia (podaj, przynieś, połóż),
  • łączy wyrazy w wypowiedzi dwuwyrazowe (pojawiają się początki fleksji),
  • zaczyna wchodzić w interakcje z rówieśnikami, a także zaczyna pojmować odrębność własnej osoby.

Jak można zatem porównać, dziecko kończące 2. r.ż. przedstawia już zupełnie inny zakres umiejętności niż na początku tego roku. Szczególnie rozwijają się i doskonalą w tym okresie motoryka duża, motoryka mała, procesy poznawcze, koncentracja i uwaga oraz, jako najwyższa z funkcji psychicznych, mowa. 
W 2. r.ż. następuje gwałtowny wzrost zasobu słownictwa dziecka – pod tym względem jest to okres niezwykle intensywny w porównaniu do 1. r.ż. Trudno jest jednak o konkretne wyliczenia, ile słów powinno mówić dziecko na tym etapie. Z jednej strony należy pamiętać, że każda osoba jest inna, z drugiej – nie można zapominać, aby oceny rozwoju mowy i słownictwa dokonywać w perspektywie oceny wszystkich sfer rozwojowych. Na pewno dziecko wkraczające w 2. r.ż. powinno mówić kilka słów. Często jednak rodzice twierdzą, że dziecko nie mówi absolutnie nic, poza rzeczownikiem mama lub tata. Nie biorą bowiem pod uwagę, że u malucha każde określenie, odnoszące się do danego desygnatu, choćby brzmieniowo nie przypominało wyrazu docelowego, jest słowem. Będą to zarówno wyrazy dźwiękonaśladowcze, jak i pojedyncze sylaby. Co więcej, wyrażenia te będą czasem pełniły funkcję wielu słów – np. sylaba „pi” może oznaczać wodę, wyrażać życzenie wypicia czegoś albo wskazywać na czynność picia, wykonywaną przez kogoś. W miarę upływu kolejnych miesięcy słownik dziecka powinien się poszerzać. Dziecko jest w stanie coraz więcej doświadczyć, coraz więcej zobaczyć, a wszelkie nowe doznania wpływają stymulująco na mózg, prowokując do nazywania i pobudzając aktywność werbalną dziecka. „Młody” dwulatek, czyli dziecko po ukończeniu 12. m.ż., który posługuje się kilkoma, kilkunastoma słowami, nie przypomina już dwulatka – „starszaka”, który u progu wejścia w 3. r.ż. powinien posługiwać się nawet 250 słowami!

Jak stymulować rozwój mowy u dwulatka?

Warto przekazać rodzicom, jakie sygnały wskazują konieczność wsparcia logopedycznego:

  • problemy z przyswajaniem pokarmu – gryzieniem, żuciem, piciem, połykaniem,
  • zbyt mała liczba słów; powinno się zauważać ich stały przyrost,
  • trudności ze zrozumieniem prostych komunikatów kierowanych przez rodzica,
  • brak prób łączenia dwóch wyrazów w proste zdanie (wyrażenie) po 24. m.ż.,
  • oddychanie torem ustnym w dzień i (lub) w nocy – otwarta buzia,
  • język wsuwający się podczas mówienia między zęby albo język w spoczynku, leżący na dnie jamy ustnej lub pomiędzy zębami,
  • brak prawidłowo realizowanej głoski [l] pod koniec 2. r.ż.

Im wcześniej rozpocznie się prawidłowe oddziaływanie logopedyczne, tym większe szanse na szybkie opanowanie problemu i niedopuszczenie 
do poważniejszych zaniedbań. Kluczową rolę w stymulowaniu rozwoju mowy dwulatka odgrywa jednak najbliższe mu otoczenie. Praca logopedy powinna zatem skupiać się także na instruowaniu rodzica, w jaki sposób może pracować z własnym dzieckiem, wykorzystując do tego codzienne wspólne chwile.
Jak zatem wspierać rozwój mowy dwulatka? Dając swój czas i wspierając dziecko w poznawaniu świata poprzez różne sfery rozwojowe. Warto, aby rodzice angażowali się wspólnie z dzieckiem w zabawy:

  • dotykowe – badając dotykiem otoczenie, znajome przedmioty ukryte w worku,
  • ruchowe – w zależności od możliwości dziecka, z wykorzystaniem piłki, huśtawki itp., ale mogą to być również zabawy we wspólne turlanie się, przytulanie itp.,
  • plastyczne – wspólne lepienie z plasteliny, budowanie zamków z piasku, układanie klocków,
  • muzyczne – wspólne słuchanie dziecięcych piosenek, wspólny taniec, klaskanie, tupanie w rytm muzyki, śpiewanie prostych piosenek,
  • słuchowe – szukanie źródła dźwięku, na przykład schowanego budzika; słuchanie różnych odgłosów, a następnie ich nazywanie,
  • oddechowe – dmuchanie na lekkie przedmioty zawieszone na nitce, np. ptaszki z papieru; dmuchanie na płomień świecy, wiatraczek, wspólne puszczanie baniek mydlanych. Bardziej zaawansowaną formą ćwiczeń oddechowych, które stymulują prawidłowy tor oddechowy, będzie wdychanie nosem różnych zapachów (zabawa w wąchanie kwiatów) albo poruszanie wiatraczka za pomocą wypuszczanego nosem powietrza,
  • dźwiękonaśladowcze – przede wszystkim naśladowanie odgłosów zwierząt, ale też inne zabawy, które bazują na używaniu onomatopei (np. grając na bębenku, możemy uderzać mocniej w instrument, wypowiadając głośno: bam, bam bam, albo uderzać ciszej, powtarzając cii, cii, cii).

Zasady dla rodziców

Podczas każdej zabawy warto pamiętać o kilku ważnych zasadach, o których należy wspomnieć rodzicom. Po pierwsze, dziecka nie należy zalewać słowami – z własnej logopedycznej praktyki wiem, że jest to częsty błąd ambitnych rodziców, którym wydaje się, że mówieniem do dziecka prostym, zwięzłym językiem wręcz wyrządzają mu krzywdę. Dbając o prawidłowy rozwój mowy, chcąc dostarczyć jak najlepszych wzorców do mówienia, rodzice używają często trudnego języka, konstruują długie, złożone zdania, mówią za dużo i praktycznie bez przerwy. Tymczasem to przerwy właśnie są bardzo ważne – uczą dziecko struktury wypowiedzi oraz prowadzenia dialogu. Po drugie, dziecku należy dać czas na reakcję, przetworzenie usłyszanego komunikatu. Należy umożliwić mu okazanie reakcji na nasze słowa – tak niecierpliwie oczekiwana przez rodziców komunikacja werbalna rodzi się niejako z ciszy. Warto też zwrócić uwagę opiekunom dziecka, aby nie przyspieszali uzyskiwania werbalnych reakcji poprzez uporczywe nakłanianie malucha do powtarzania ich wypowiedzi. Zwykle przynosi to odwrotny skutek, może też zupełnie zniechęcić dziecko do mówienia.
Po trzecie, istotną kwestią dla prawidłowego rozwoju układu nerwowego dziecka jest ograniczenie do minimum kontaktu z wysokimi technologiami (głównie tabletem i smartfonem, warto też wyłączyć telewizor). Młody, rozwijający się mózg małego dziecka nie potrzebuje takiej ilości bodźców, jakie dostarczają mu tego typu urządzenia. Zamiast tego niech wygra klasyka – wspólne czytanie książeczek, oglądanie obrazków, śpiewanie piosenek. Zdecydowanie warto poświęcić czas i dobrać oglądane treści do zainteresowań dziecka, a także poszukać odpowiedniej pory dnia, dobrej do tego typu aktywności.
Młodym rodzicom warto jeszcze wspomnieć o kluczowej roli kształtowania właściwych nawyków żywieniowych w kontekście prawidłowego rozwoju mowy. Podczas żucia i gryzienia pokarmów o zróżnicowanej konsystencji dziecko odbywa równocześnie trening dla mięśni i kości twarzy, których sprawny wzrost i działanie potrzebne będą do prawidłowej artykulacji w późniejszych latach. Podobnie warto trenować picie z otwartego kubeczka, które zapewnia ćwiczenie mięśnia okrężnego warg, prawidłowe unoszenie języka, koordynację picia z oddychaniem przez nos oraz wpływa ochronnie na zgryz (w porównaniu do butelki czy kubków „niekapków”).

Zalecenia wspierające rodziców w stymulacji rozwoju mowy

Każdy logopeda wypracowuje sobie swój plan pracy, przeprowadzania diagnozy czy sposobu rozmowy z rodzicami. Z doświadczenia wiem, że w sytuacji diagnozowania opóźnień w rozwoju mowy dziecka ilość informacji, jaką należy przekazać rodzicom, bywa przytłaczająca. Praca z takim zaburzeniem wiąże się ze zmianą sposobu komunikacji całej rodziny, wraz ze wsparciem i nadzorem logopedy. Rodzice uzyskują szereg wytycznych i mnóstwo nowych wiadomości, które trudno na raz zapamiętać. W swojej praktyce proponuję zatem wspierającą rodzica listę zaleceń, które mogą być dla niego ułatwieniem w przemierzaniu drogi zwanej „stymulacją rozwoju mowy”. Taką listę, stanowiącą podsumowanie przekazywanych ustnie wskazówek, warto wręczyć opiekunom dziecka po zakończonej konsultacji.

Zalecenia dla rodziców dziecka z opóźnionym rozwojem mowy

Co robić? Jak postępować w domu?

  • Po pierwsze – bliskość. Kochamy się, a zatem przytulamy, całujemy, staramy się być wyrozumiali, cierpliwi i wspierający. Szanujemy siebie, swój czas, cieszymy się sobą, nagradzamy i chwalimy swoje zachowania.
  • Mamy stały plan dnia. Dbamy o wspólne rytuały.
  • Wiemy, że jedzenie jest bazą do mówienia. W miarę możliwości staramy się wspólnie jadać posiłki. Dostosowujemy pokarm do możliwości dziecka, ale pamiętamy o pozytywnym wpływie gryzienia i żucia twardych pokarmów na rozwój mięśni i kości dziecka.
  • Jedzenie jest przyjemnością, a nie przymusem. Decydujemy, co będziemy jeść, ale dziecko decyduje, czy będzie jadło i ile zje.
  • Pijemy z otwartego kubka, nie z kubka „niekapka”, butelki, bidonu z „dzióbkiem”.
  • Obserwujemy, czy dziecko oddycha nosem, czy ustami. Dbamy o to, aby miało drożny nos. Domykamy uchyloną buzię.
  • Dbamy o dużą motorykę, czyli o sprawność ruchową. Duża motoryka wpływa na mowę, zatem jak najwięcej biegamy, skaczemy, bawimy się na placu zabaw, turlamy, wspinamy, uczymy jeździć na rowerku, hulajnodze, gramy w piłkę itp.
  • Nie zapominamy także o motoryce małej: ugniatamy, wycinamy, kolorujemy, bazgrzemy, wycinamy, przyczepiamy, odczepiamy, nawlekamy, odkręcamy, wyciągamy – robimy wszystko, co angażuje do pracy małe rączki.
  • Kontrolujemy słuch dziecka. Warto sprawdzić słuch, zwłaszcza jeśli przytrafi się zapalenie ucha lub przewlekły katar.
  • Czytamy książeczki, opowiadamy opowiadania, słuchamy bajek. Ale też – jeszcze częściej – recytujemy wierszyki, wyliczanki, śpiewamy proste piosenki, zwłaszcza ilustrowane gestami.
  • Do dziecka mówimy czule, ale wyraźnie i prostym językiem. Nie przekręcamy słów, nie używamy wyrażeń, które nie istnieją w języku polskim.
  • Bawimy się mową. Mówimy raz głośniej, raz ciszej, zmieniamy intonację. Nie mówimy przesadnie powoli, ale też nie za szybko.
  • Mówiąc, pamiętamy o kontakcie wzrokowym z dzieckiem. Jeśli trzeba, kucamy, siadamy – tak, aby mówić do dziecka z jego poziomu.
  • Mowa to komunikacja, mowa to rozmowa. Staramy się poczekać, dać dziecku czas na reakcję, odpowiedź. Dużo opowiadamy, komentujemy, mniej pytamy, nie używamy co chwilę słowa „powtórz”, „powiedz”. W miarę możliwości stosujemy zasadę naprzemienności – ja mówię do ciebie, ty mówisz do mnie. Słuchamy się wzajemnie.
  • Zabieramy tablet, smartfon. Na takie urządzenia jeszcze przyjdzie pora.
  • Cmokamy, parskamy, chuchamy, dmuchamy, robimy minki, naśladujemy emocje, pijemy gęste płyny przez zakręcone rurki.
  • Masujemy rączki, stópki, całe ciało. Bawimy się w zabawy paluszkowe.
  • Bawimy się w zabawy tematyczne – w sklep, fryzjera, lekarza, przedszkole. Staramy się w zabawach o zachowanie zasady naprzemienności.
  • Spędzamy czas z innymi dziećmi.
  • Gdy mowa nadal nie rozkwita, korzystamy z pomocy specjalisty – ale nie tylko logopedy. Warto udać się również do fizjoterapeuty albo terapeuty integracji sensorycznej.

Literatura:

  • Cieszyńska J., Korendo M., Wczesna interwencja terapeutyczna, Kraków 2007.
  • Cieszyńska J., Korendo M., Karty diagnozy. 10 etapów rozwoju dziecka od 4 do 36 miesiąca życia, Kraków 2018.
  • Cytowska B., Winczura B. (red.), Wczesna interwencja i wspomaganie rozwoju małego dziecka, Kraków 2014.
  • Pluta-Wojciechowska D., Zaburzenia czynności prymarnych i artykulacji. Podstawy postępowania logopedycznego, Bytom 2018.

Przypisy