Dołącz do czytelników
Brak wyników

Miękko, twardo, z jotą czy bez?

Artykuły z czasopisma | 4 października 2017 | NR 15
117

We współczesnej polszczyźnie jedną z najbardziej zauważalnych zmian fonetycznych jest wycofywanie się wymowy akomodacyjnej. Zmiany te są szczególnie zauważalne w sposobie realizacji miękkości głosek. Mamy tu do czynienia z całym kompleksem zjawisk, począwszy od zanikania zmiękczeń pozycyjnych, poprzez dezintegrację palatalności, po defonologizację fonemów miękkich. Zapożyczenia, zapis ortograficzny czy wpływy dialektalne (gwarowe) były i nadal są podłożem zmian fonetycznych polszczyzny.

Jak mówimy wyraz piasek?

Wydawałoby się, że wymowa wyrazów typu piasek, bieda, miasto, ziemia, armia nie powinna sprawiać trudności i zwykle tak jest. Mówimy bowiem powszechnie [p'jasek], [b'jeda], [m'jasto], [źem'ja], [arm'ja], czyli z asynchroniczną miękkością (również w wyrazach rodzimych), tj. z miękką spółgłoską wargową i z wyraźną jotą, która jest dobrze percypowana słuchem i uwidacznia się na obrazach elektroakustycznych. Badania wykazują, że jota w wyrazach typu bies trwa nawet dłużej niż nagłosowe [j] na przykład w wyrazie jest (Łobacz, 2002, s. 199, za: Osowicka-Kondratowicz 2016, s. 150–151). Ponadto między miękką spółgłoską wargową a wydzieloną jotą odnotowuje się spadek intensywności, co wyodrębnia jotę, przez co jest ona jeszcze lepiej słyszalna (Sawicka i Grzybowski, 1999, s. 18–47, za: Osowicka-Kondratowicz 2016, s. 150–151). Dowodów na istnienie joty po miękkiej wargowej dostarczają też analizy mowy nagranej wstecz. W badaniach eksperymentalnych L. Dukiewicz logatomy typu pie odsłuchiwane od końca do początku były percypowane jako [ejp] (por. Dukiewicz, 1958, za: Osowicka-Kondratowicz, 2016, s. 151). Skarbnicą przykładów wymowy asynchronicznej miękkich wargowych są też zeszyty uczniów klas początkowych bądź dzieci z dysleksją rozwojową, które zapisują literami to, co słyszą w wymowie otoczenia i własnej, np. biały jako [bjały]. Również dzieci, które substytuują głoskę [j] na [l], np. [lak] zamiast [jak], w przypadku wypowiadania sekwencji PIV będą zamieniać jotę na [l] po głosce wargowej, np. pies [ples] zamiast [p'jes].

Choć dziś większość autorów (por. np. Dukiewicz 1995, Sawicka, 1995, Tambor, 2011; Dunaj, 2006; Osowicka-Kondratowicz, 2016, s. 150–151) uznaje asynchroniczną wymowę miękkich wargowych za normatywną i powszechną, to wiedza ta nie jest wystarczająco rozpowszechniona. Co roku na ćwiczeniach z fonetyki języka polskiego część studentów studiów podyplomowych z logopedii dowiaduje się, że inaczej mówi omawiane sekwencje, niż sama o tym myśli. Dowodem, który ostatecznie przekonuje studentów, że nie mówimy [p'asek] (z synchroniczną miękkością głoski wargowej), lecz [p'jasek] (z dezintegracją palatalności głoski, a co za tym idzie, wyraźną jotą), są ćwiczenia oparte na odsłuchu nagrań zaczerpniętych z ćwiczeń Tambor (Tambor, 2011), zawierających sekwencje literowe PiV w kierunku wstecznym. Świadomość tej różnicy zmienia sposób postępowania, np. na terapii logopedycznej z dzieckiem, które nie odróżnia słuchem i nie wymawia wyrazów z miękkimi i twardymi wargowymi, np. wspomnianych wyrazów pasek [pasek]: piasek [p'jasek]. Dystynkcja oparta jest tu na różnicy ilościowej (brak joty: jota), a nie na opozycji [p]: [p'].

Jak mówimy wyrazy typu Mariola, tiara, radio, liana, sesja, policja?

Wymowa wyrazów typu Mariola, tiara, radio, sesja, policja nie budzi właściwie wątpliwości, jeżeli pytamy o jotę (w wyrazach sesja, policja mamy ją nawet w zapisie ortograficznym). Zawsze była i jest silnie wyodrębniona oraz słyszalna (była nawet kiedyś zapisywana w grafii, tak jak współczesne wyrazy typu policja, np. radjo). Problematyczne jest raczej, czy spółgłoska poprzedzająca tę jotę powinna być miękka, czy twarda. W większości starszych opisów fonetycznych polszczyzny przyjmuje się, że spółgłoska poprzedzająca jotę powinna ulec asymilacji pod względem miękkości, czyli wyrazy radio czy tiara powinny brzmieć [rad'jo], [t'jara]. Badania eksperymentalne (Osowicka-Kondratowicz i Serowik, 2007, s. 61–102) wykazały jednak, że nie mamy tu do czynienia z powszechną wymową. Spółgłoski [t], [d], [l], [r] przed jotą, nawet wewnątrz morfemu, nie zawsze ulegają asymilacji, wręcz przeciwnie, ich twarda wymowa (lub półmiękka) jest coraz częstsza, szczególnie wśród młodszego pokolenia. Szczególnie mało podatna na asymilację pod względem miękkości przed jotą jest głoska [r] (zapewne ze względu na swoją siłę artykulacyjną), następnie [l]. Tak więc wyrazy typu: Mariola, tiara, diabeł, talia wymawiamy zawsze z wyraźną jotą, która jednak nie zawsze zmiękcza poprzedzającą głoskę. Możliwa jest (i jest częsta) wymowa wariantywna [mar'jola]//[marjola], [t'jara]//[tjara], [rad'jo]//[radjo], [l'jana]//[ljana]. Zgodne jest to z ogólną tendencją fonetyczną w polszczyźnie – deakomodacją wymowy.

Jak mówimy wyrazy typu siedem, babcia, nie, Dania?

Według normy w wyrazach rodzimych miękkość głosek [ś, ź, ć, dź, ń] jest synchroniczna i pełna. Przed segmentem samogłoskowym jota nie powinna się wydzielać, a wyrazy typu: sieci, siedem, ciebie, ziomek, nie, babcia, ciocia, dania, pijalnia, wymawiamy jako: [śeći], [śedem], [ćebje], [źomek], [ńe], [bapća], [ćoća], [dańa], [p'ijalńa]. Zdarzają się jednak również w grupie tych głosek realizacje z wyodrębnioną jotą, zazwyczaj wówczas, gdy grupa spółgłoska palatalna i samogłoska wymawiane są z emfazą, np. Nie, to nie ja, babciu! [ńje to ńje ja bapćju]. Możliwa jest jednak, co odnotowano w badaniach (por. Osowicka-Kondratowicz i Serowik, 2009) taka wymowa bez większej ekspresji mówiącego i zdarza się chyba coraz częściej. Zauważalna jest szczególnie w wymowie dzieci, co jest akurat zrozumiałe ze względu na ich rozwój emocjonalny. Realizacja sekwencji ni + samogłoska też bywa niejednorodna. Wydawnictwa normatywne rozróżniają sposób wymowy palatalnego [ń] w wyrazach rodzimych i obcych. W wyrazach rodzimych, jak już wspomniano, powinna wystąpić wymowa bez dezitegracji miękkości, np. dania [dańa], natomiast w wyrazach obcych wskazane jest, by jota była percypowana słuchem, np. Dania [dańja], opinia [op'ińja]. Zapewne współczesna jednakowa pisownia tych grup ujednolica wymowę, więc zdarzają się zarówno realizacje synchroniczne w wyrazach obcych, jak i na odwrót – asynchroniczne z jotą w wyrazach rodzimych (Osowicka-Kondratowicz, 2016, s. 153).

Poza nienormatywnym wydzielaniem się joty po palatalnych w wyrazach rodzimych kolejnym problemem jest sposób realizacji miękkości [ś, ź, ć, ź]. Coraz częściej, szczególnie wśród młodszego pokolenia, słychać zamiast palatalnych głoski palatalizowane [s', z', c', z'], np. cześć [čes'c'], siebie [s'jeb'je], świnia [s'f'ińa]. Wymowa ta nie ma podłoża regionalnego (występuje na Kresach), gdyż w wymowie jednej osoby pojawiają się zarówno głoski z pełną palatalnością, jak i wspomniane palatalizowane. Artykulatory podczas takich wymówień nie układają się prawidłowo jak do głoski palatalnej, gdyż wargi są silnie spłaszczone, grzbiet języka niewysklepiony. Zapewne należy traktować taki rodzaj wymowy tylko jako realizacje defektywne, wymagające korekcji, jednakże coraz powszechniejszy jej charakter wśród młodzieży stwarza pewien...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy