Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z... , Otwarty dostęp

21 lutego 2018

NR 23 (Styczeń 2018)

Leczenie biomedyczne
Alternatywa czy uzupełnienie tradycyjnych form terapii?

0 74

Alternatywne metody leczenia zaburzeń ze spektrum autyzmu to temat wzbudzający liczne kontrowersje. Z jednej strony często widać duży sprzeciw środowisk naukowych wobec oferowania  rodzicom niesprawdzonych naukowo rozwiązań. Z drugiej strony rodzice i terapeuci, przekonują, że terapie alternatywne są skuteczne i mogą przynieść poprawę stanu zdrowia. W efekcie, zamiast współpracy na linii lekarz – rodzic – terapeuta, mamy konflikt. Na czym faktycznie polega dietoterapia probiotykoterapią?

Rodzice chcą próbować różnych dróg wsparcia terapii, ale często ukrywają to przed lekarzem, a pomocy szukają na internetowych forach i w grupach wsparcia. Zagubiony w gąszczu informacji rodzic ma problem z wyborem odpowiedniej dla swojego dziecka drogi pomocy, a nie każda metoda oferowana przez specjalistów od leczenia biomedycznego będzie odpowiednia dla konkretnego dziecka. Lekarze natomiast często wolą omijać ten temat, rodzice zaś chwytają się wszystkiego. Czy można to jakoś uporządkować? 

Leczenie czy wsparcie?

Największy sprzeciw lekarzy i naukowców wywołuje fakt, że w przypadku terapii alternatywnych używa się sformułowania „leczenie” (np. leczenie biomedyczne). Zaburzenia ze spektrum autyzmu są kwalifikowane, według dzisiejszej wiedzy medycznej, jako nieuleczalne. Nieznane są także przyczyny ich powstawania, chociaż najnowsze doniesienia pokazują, że pewne zmiany w organizmie u dzieci z ASD można zaobserwować już na etapie prenatalnym. Tymczasem część terapeutów zajmujących się alternatywnymi metodami leczenia źródeł tych zaburzeń szuka np. w nagromadzeniu metali ciężkich czy w szczepieniach. Oferują zabiegi (np. odtruwanie czy suplementacje), które czasami są reklamowane jako lek na autyzm. Takie podejście budzi słuszne protesty ze strony lekarzy i może dawać złudną nadzieję, że zaburzenia ze spektrum autyzmu można skutecznie wyleczyć za pomocą medycyny niekonwencjonalnej. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że w tej chwili nie ma żadnych badań naukowych, które potwierdzałyby skuteczność leczenia biomedycznego. Czy oznacza to, że terapie naturalne, takie jak dietoterapia czy probiotykoterapia, nie mają sensu? Nie do końca. Problem z uznaniem skuteczności tych metod przez świat nauki polega na tym, że niezwykle trudno jest jednoznacznie i obiektywnie je zbadać i wyciągnąć wnioski. W dostępnej literaturze często zwraca się uwagę, że rodzice widzą widoczną poprawę np. po wprowadzeniu diety bezglutenowej, jednak ocena rodziców to zdecydowanie zbyt mało, żeby lekarze zauważyli zasadność jej wprowadzenia. Problemem jest też bardzo szeroki zakres terapii, które są uznawane za leczenie biomedyczne, przy czym część z nich faktycznie budzi wątpliwości co do skuteczności i bezpieczeństwa dla dziecka. 

Znaczenie dietoterapii

Nieprawidłowe nawyki żywieniowe mogą skutkować różnorodnymi problemami zdrowotnymi. Wśród nich wymienić możemy: niedobory żywieniowe, problemy związane z przewodem pokarmowym, nadwagę, a także pojawienie się chorób cywilizacyjnych. Dieta w dużym stopniu działa również na rozwój neurologiczny mózgu, procesy myślowe, a także wspomaga – lub hamuje – prawidłowe kształtowanie układu nerwowego, szczególnie u młodych organizmów. Dlatego w przypadku dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu sposób żywienia niezwykle silnie wpływa przede wszystkim na zachowanie dziecka. Około 89% pacjentów z ASD ma problemy związane z funkcjonowaniem układu pokarmowego (zaparcia, biegunki, bóle brzucha). Ponadto około 69% dzieci cierpiących na autyzm wykształca w swoim życiu tzw. schematyzmy żywieniowe, które ograniczają ich jadłospis do kilku produktów. Oprócz samego pokarmu, dzieci często przywiązują olbrzymią wagę do opakowania, z którego dany produkt jest podawany (np. jogurt w opakowaniu koloru żółtego lub słodkie bułeczki z kartonika, na którym jest namalowany brązowy króliczek). Takie zachowania w dużym stopniu ograniczają jakość diety dziecka (chociażby różnorodność i ilość spożywanych witamin, składników mineralnych) oraz powodują napady agresji u dziecka, które nie chce zgodzić się na zmiany w jego – wydawałoby się – „poukładanym” sposobie żywienia. Schematyzmy te z jednej strony stanowią barierę przed próbą nowych produktów, z drugiej zaś stanowią możliwość „walki” z przyzwyczajeniami dziecka – np. poprzez włożenie do opakowania ze słodkimi bułeczkami ich zdrowszej wersji. Problem dla opiekunów pacjenta z ASD stanowi przede wszystkim rozpoczęcie diety, stopniowe wprowadzanie nowych zasad żywieniowych, a także wybór tych wskazówek, które rzeczywiście pomogą ich podopiecznemu.  

Dieta bezglutenowa i bezmleczna

Jedna z najbardziej powszechnych i „popularnych” teorii na temat żywienia dzieci ze spektrum autyzmu obejmuje wykluczenie dwóch dużych grup produktowych z diety dziecka – zawierających gluten oraz kazeinę. Czym zawiniły te dwa składniki i dlaczego podejrzewa się je o nawarstwianie problemów związanych z ASD? Zarówno gluten, jak i kazeina to białka, które dość powszechnie występują w naszej diecie. Gluten stanowi składnik produktów zbożowych, opartych głównie na pszenicy (ale znajduje się również w życie, jęczmieniu i w popularnym w Polsce owsie), natomiast kazeina jest głównym białkiem mleka, zawartego praktycznie we wszystkich produktach opartych na jego bazie (a więc również w jogurtach, kefirach, maślankach, serkach itp.). Hipotezę związaną z ich wykluczeniem naukowcy nazywają „teorią opioidową”. Sugeruje ona, że pacjenci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu nie potrafią w sposób prawidłowy strawić białek glutenu i kazeiny, wskutek czego powstają tzw. egzorfiny (kazomorfina i gliadomorfina). Następnie cząstki te za pomocą nerwu błędnego trafiają do mózgu, przenikając barierę krew – mózg. Egzorfiny wpływają na dziecko podobnie jak opioidy – uśmierzają ból, chwilowo uspokajają, a tym samym uzależniają. Biorąc pod uwagę, że znamienita większość pacjentów z ASD odczuwa bóle związane np. z funkcjonowaniem układu pokarmowego, nie dziwi fakt, że dzieci dążą do zmniejszenia dolegliwości, wciąż jedząc „pomocne” produkty. Często wręcz ograniczają dietę do spożywania grup produktów opartych właśnie na tych białkach. Pojawia się tzw. błędne koło, ponieważ gluten i kazeina pozornie łagodzą stan bólowy, ale z drugiej strony same w sobie mogą być przyczyną typowych dla ASD zachowań agresywnych, wyizolowania społecznego i braku zainteresowania światem zewnętrznym. 

 

Problem z uznaniem skuteczności terapii naturalnych przez świat nauki polega na tym, że niezwykle trudno jest jednoznacznie i obiektywnie je zbadać i wyciągnąć wnioski.  

 

Choć zalecenia diety bezglutenowej i bezmlecznej stosuje coraz większa liczba pacjentów, to jednak wciąż wyniki badań naukowych na ten temat nie są jednoznaczne. Niektórzy badacze obserwują znaczącą poprawę zachowania i funkcjonowania dzieci na diecie bez mleka i zbóż, są jednak i tacy specjaliści, którzy nie widzą różnicy pomiędzy dziećmi prowadzonymi na diecie a pacjentami odżywiającymi się w sposób standardowy. Wadę tej diety stanowi fakt, że wielu rodziców wprowadzających jej zasady nieumiejętnie zastępuje produkty mleczne i zbożowe. W konsekwencji powoduje to niedobory witamin czy składników mineralnych u dziecka, co może skutkować kolejnymi problemami u pacjenta. Nie należy jednak ignorować szerokiej grupy pacjentów, u których wprowadzenie nowych nawyków przyniosło spektakularne efekty. Niezbędne są zatem dalsze badania, aby móc uznać tę dietę za metodę potwierdzoną naukowo. Oceniając jej skuteczność z punktu widzenia rodziców, którzy ją stosowali, można powiedzieć, że próba wprowadzenia diety bezglutenowej i bezmlecznej powinna stanowić integralny element leczenia. Warto wiedzieć, że oba warianty żywienia są bezpieczne, jeśli są w odpowiedni sposób prowadzone. Dlatego, aby zminimalizować ewentualne występowanie niedoborów żywieniowych, dieta powinna być kontrolowana przez specjalistę dietetyka. 

Dieta bezcukrowa

To, że cukier nie jest sprzyjającym czynnikiem w diecie dziecka, wydaje się oczywiste. Cukier powoduje otyłość, próchnicę, bóle brzucha. W przypadku pacjentów z zaburzeniami ze spektrum autyzmu cukier może znacznie silniej oddziaływać na ich organizm niż w przypadku dzieci zdrowych. Przede wszystkim sugeruje się wpływ cukru (i uwalnianej z niej szybkiej i łatwo dostępnej energii) na zachowanie dzieci z ASD. Nadmiar energii trzeba w jakiś sposób spożytkować i, niestety, napady złości czy samookaleczenia w trakcie niekontrolowanych zachowań będą u wielu dzieci skutkiem spożywania właśnie nieodpowiednich ilości węglowodanów prostych. Ponadto u znakomitej większości chorych obserwuje się zaburzenia mikroflory jelit, w tym przerost grzybów z rodzaju Candida. Niewielkie ilości Candida mogą stanowić fizjologiczną mikroflorę jelit, jednak jej nadmierny rozrost powoduje szereg negatywnych skutków ubocznych – nieprawidłowe działanie przewodu pokarmowego (bóle brzucha, wzdęcia, problemy z wypróżnianiem), problemy z koncentracją, choroby skórne i wiele innych. Zastosowanie diety pozbawionej cukrów prostych (słodyczy, gotowych przetworów słodzonych, takich jak dżemy, syropy, soki, a nawet gotowe surówki), a także ograniczenie spożycia lub zmniejszenie porcji owoców w ciągu dnia skutkuje pozytywnym wpływem na zdrowie i zachowanie pacjenta. Przy wyborze produktów żywieniowych warto zwrócić uwagę na substancje dostępne w wielu gotowych produktach, m.in. syrop glukozowo-fruktozowy, syrop kukurydziany czy pozornie zdrowe: miód, syrop z agawy, syrop klonowy i inne. Wszystkie one mogą powodować nadaktywność u dzieci, przekła...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp?
Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy