Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z...

9 lipca 2019

NR 32 (Lipiec 2019)

Brak mowy w epizodzie depresji z objawami psychotycznymi – studium przypadku

0 69

Objawy depresyjne u dzieci są dość często sygnalizowane przez osoby pracujące w szkołach. W naszych praktykach spotykamy się z pacjentami kierowanymi przez szkołę z powodu kłopotów w nauce czy zmian w zachowaniu. Czy łatwo zdiagnozować takie dziecko?

Objawy i diagnoza depresji u dzieci


Objawy depresji ma 2% dzieci w wieku 6–12 lat oraz 8–20% w grupie dzieci powyżej 12 lat. W młodszym wieku choroba dotyka w tym samym stopniu dziewczynek i chłopców, w grupie młodzieńczej częściej występuje u dziewczynek.

Dzieci, które dotyka depresja, przez większą część czasu są smutne, wycofujące się z życia rówieśniczego i domowego oraz nie przejawiają zainteresowania niczym, nawet tym, co wcześniej przynosiło im satysfakcję. Objawy nie pojawiają się z dnia na dzień, stopniowo narastają, powodując dalsze trudności w funkcjonowaniu. Dochodzą trudności ze skupieniem uwagi na lekcjach, dzieci mają poczucie beznadziei, bezradności, często obwiniają się za każde niepowodzenia. Często wymienione wyżej objawy nie są przyczyną szukania pomocy.

Diagnoza depresji u dzieci i młodzieży jest stawiana na podstawie opracowanych kryteriów, takich jak dla dorosłych. Aktualnie obowiązująca nas klasyfikacja to ICD-10, w przyszłości zastąpi ją klasyfikacja ICD-11. Kryteria w obu dokumentach są podobne, epizod depresyjny musi trwać co najmniej 2 tygodnie, u dziecka obserwujemy wyraźne wycofywanie się z aktywności, utratę zainteresowań, brak reakcji emocjonalnej wobec wydarzeń, które ją zwykle powodują, wcześniejsze budzenie się, obniżony nastrój, spadek łaknienia, spadek masy ciała. To, co nas niezwykle niepokoi u dzieci, to występowanie myśli rezygnacyjnych, a w następstwie braku pomocy na tym etapie – myśli o śmierci, myśli o samobójstwie i plany samobójcze.

Na podstawie zebranych informacji możemy określić stopień nasilenia objawów: łagodny, umiarkowany i ciężki. Dodatkowo możemy określić występowanie objawów somatycznych. W przypadku diagnozy depresji ciężkiej określamy występowanie objawów psychotycznych. Objawy wytwórcze (psychotyczne) to zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach (urojenia), błędnych osądach bądź spostrzeżenia zmysłowe występujące bez bodźca zewnętrznego (halucynacje). Objawy tego typu u dzieci są niezwykle rzadkie.
Młodszym dzieciom trudno zrozumieć, co się z nimi dzieje, rzadziej też niż starsze proszą o pomoc. To środowisko, w którym się wychowują, musi obserwować zmiany i na nie reagować.


Opis przypadku


Do szpitala został skierowany chłopiec w wieku 10 lat z powodu pogorszenia funkcjonowania, trwającego od kilku miesięcy. Nie było z nim adekwatnego kontaktu słownego, powtarzał tylko usłyszane słowa bez logicznego związku. Rodzice podejmowali próby leczenia ambulatoryjnego bez klinicznie istotnego efektu. Przy przyjęciu do oddziału chłopiec sprawiał wrażenie przestraszonego, rozglądał się po pomieszczeniu, pozostawał bez logicznego kontaktu, powtarzał usłyszane słowa bądź wypowiadał treści bez logicznego związku, nie odpowiadał na zadawane pytania, był niezorientowany co do miejsca i czasu.

Dwa miesiące wcześniej rodzice chłopca zaczęli obserwować stopniową zmianę jego zachowania. Zaczął się wycofywać z codziennych aktywności, stał się płaczliwy, pojawiło się moczenie nocne. Podczas wywiadu matka chłopca wiązała to zachowanie z sytuacją w szkole. Koledzy dokuczali chłopcu w związku z faktem, że był adoptowany, grozili, że rodzice adopcyjni mogliby go zostawić. Ponadto koledzy z klasy mówili, że chłopiec śmierdzi, w związku z tym zaczął częściej myć ręce. Rodzice chłopca dowiedzieli się o tych zdarzeniach kilka tygodni później. Dodatkowo w tym czasie pacjent przestał pić w szkole, przynosił do domu pełne butelki napojów. Zaniepokojeni sytuacją rodzice próbowali rozmawiać z synem w domu, dopytując o zachowanie dzieci w szkole. Chłopiec nie chciał o tym mówić, w ogóle nie odpowiadał, płakał. Po niedługim czasie dziecko wymagało ciągłego nadzoru osoby dorosłej, ponieważ próbowało uciekać z domu. Rodzice zawracali syna sprzed drzwi. Doszło do sytuacji, że wszedł do kuchni z nożem w ręce. Z relacji mamy wynikało, że wcześniej wykonał gest podcięcia gardła. Mówił, żeby go zamordować, zakopać i wyrzucić. Zaczął się coraz bardziej wycofywać, był coraz smutniejszy i częściej płakał. Zaczął się obwiniać za różne zdarzenia z przeszłości. W końcu w ogóle przestał się komunikować, przestał wychodzić z domu, stracił wcześniejsze zainteresowania, nie chciał się niczym zająć. Często dopytywał rodziców, czy go nie porzucą. Ostatnim dodatkowym niepokojącym objawem była odmowa jedzenia, a ostatecznie – odmowa picia. Chłopiec wymagał nieustannej kontroli picia i jedzenia, a nawet karmienia.


Interwencje medyczne


Dość szybko po wystąpienia pierwszych objawów chłopiec trafił pod opiekę psychiatry. Leczony był niewielką dawką leku przeciwpsychotycznego oraz leku przeciwdepresyjnego. Z obserwacji mamy wynika, że nie było poprawy – syn był nawet bardziej niespokojny i nieobecny. Po tygodniu zmodyfikowano leczenie. Mama opisywała chłopca jako jeszcze bardziej nieobecnego, kontakt z nim stał się jeszcze trudniejszy, chłopiec nie mógł się na niczym skoncentrować. Pojawiło się drganie powiek oraz dziwny chód: dziecko dostawiało nogę do nogi, chodziło bokiem, przy chodzeniu po schodach wysoko podnosiło nogi. Objawy te mocno niepokoiły lekarzy, ponieważ mogły być efektem ubocznym podjętego leczenia. Ponownie dokonano modyfikacji leczenia, odstawiono lek przeciwpsychotyczny, który mógł dawać objawy neurologiczne, zwiększano dawkę leku przeciwdepresyjnego. Jednak z powodu braku poprawy w ciągu kolejnych tygodni lekarz postanowił zmienić lek przeciwdepresyjny na lek z innej grupy. Przy dalszym zwiększaniu dawki leku mama chłopca zgłaszała, że syn ponownie przestał mówić, później pojawiały się epizody pytań, oskarżeń; cały czas pozostawał niespokojny. W związku z nasileniem objawów chłopiec został skierowany do szpitala.


Informacje z wywiadu


W wywiadzie zebranym przez lekarzy w oddziale mama opisywała chłopca jako dziecko wrażliwe, typ samotnika. Bardzo zależało mu na opinii innych osób, chciał być przez wszystkich lubiany. Miał duże trudności z wyrażaniem negatywnych emocji, nie reagował, gdy ktoś go obrażał, przyjaźnił się z dziećmi, które były dla niego niemiłe. Zależało mu na akceptacji środowiska. W rozmowie mama przyznała, że stawiała chłopcu wysokie wymagania dotyczące osiągnięć edukacyjnych, zawsze był dobrym uczniem, pasjonował się historią.

Chłopiec został adoptowany, gdy miał 7 tygodni. Brak informacji dotyczących ciąży bądź chorób występujących w rodzinie biologicznej.

W rozwoju psychoruchowym nic nie budziło niepokoju. W rozwoju motoryki małej i dużej mama podała informację o dość krótkim okresie raczkowania, zaczął wstawać dość szybko, chodził samodzielnie w wieku 13 miesięcy. Pierwsze słowa wypowiadał, gdy miał 12 miesięcy, w tym okresie dużo mówił „po swojemu”. Lubił bawić się sam, nawet gdy ktoś inicjował aktywność. Naśladował rodziców w pracach domowych.

W wieku 3 lat poszedł do przedszkola. Była to placówka prywatna. Adaptacja przebiegała trudno, chłopiec często płakał, w początkowym okresie moczył się podczas drzemek i w ciągu dnia. W okresie przedszkolnym przeżywał okres buntu. Matka nie akceptowała jego zachowania, nie zgadzała się na wyrażanie własnych emocji, starała się to zmienić. Z perspektywy czasu uważa, że go zdominowała. Chłopiec dowiedział się o adopcji, gdy był w przedszkolu. Chciał wiedzieć o tym więcej, w domu dopytywał rodziców. Rodzice przyznali, że nigdy nie kryli informacji o adopcji, ale też nie poszerzali rozmowy, zdawkowo odpowiadali na pytania dziecka.

W wieku 7 lat chłopiec poszedł do I klasy szkoły podstawowej. Była to ta sama placówka, w której chodził do przedszkola. Mama opisywała szkołę jako najlepszą, oferującą dużo zajęć pozalekcyjnych. Mówiła, że edukacja jest dla niej bardzo ważna. Nasz pacjent w okresie szkolnym był obowiązkowy, po zajęciach w szkole odrabiał lekcje, dopiero później mógł się bawić. Sam nadał sobie taki rytm. Mama zwracała uwagę na podejście wychowawcy do chłopca: nie mówił o nim dobrze, nie zwracał uwagi na cechy pozytywne, zawsze podkreślał „złe” zachowania.

Relacje z rówieśnikami do III klasy były prawidłowe. W IV klasie chłopiec nie chciał wychodzić na spotkania klasowe, na które był zapraszany. Zaczął sygnalizować, że nikt go nie lubi, że nikt nie chce się z nim bawić. Z drugiej strony akceptował to, że grupa zaczyna się od niego izolować.


W szpitalu


Początkow...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Forum Logopedy"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy