Osoby niepełnosprawne, które doświadczyły odrzucenia ze strony pełnosprawnej większości, poszukają innych grup odniesienia i znajdą oparcie wśród ludzi z podobną dysfunkcją. Czy to oznacza, że edukacja włączająca nie spełnia pokładanych w niej nadziei? Czy złudzeniem jest wizja społeczeństwa jako wspólnego domu, w którym każdy znajdzie swoje miejsce?